Chcesz studiować architekturę?

IMG_20140928_155914

Z okazji tego, że mam teraz nieco luźniej na uczelni, i będę mieć przez następny rok, czas na małe podsumowanie po pięciu semestrach studiowania architektury i urbanistyki.

Kiedy czekała mnie decyzja, jakie wybrać studia, od razu wiedziałam, na co chcę składać papiery. Już od dawna marzyłam o tym, żeby zostać architektem. Nie wiedziałam jednak, jak właściwie będzie wyglądało studiowanie na uczelni technicznej.

Architekt – ni to artysta, ni to inżynier.

Przyzwyczaj się, że prowadzący technicznych przedmiotów, których, o ja naiwna, nie spodziewałam się na tym kierunku (zupełnie nie zwracając uwagi na to, że przecież po architekturze też jest się inżynierem), będą przymykać na was oko i mówić, że wy i tak tego nie potrzebujecie i nie musicie wiedzieć, i w ogóle, że to wam się w życiu nie przyda i nie będziecie z tego korzystać. Jeśli macie znajomych na budownictwie, to bądźcie przygotowani na anegdotki, które będą przytaczać, na temat architektów i „śmieszne” teksty. Musisz też liczyć się z tym, że chcąc czy nie chcąc, będziesz musiał wydawać spore ilości pieniędzy na farby, kartony, pisaki, no, jednym słowem, połowę sklepu papierniczego.

Nieogar.

Nikt nie będzie ogarniał. Zasady zaliczenia przedmiotów mogą się zmieniać pod koniec semestru, prowadzący mogą nie przychodzić na oddania projektów. Zakres do oddania może nie być dokładnie sprecyzowany i przy oddaniu możesz się dowiedzieć, że masz obniżoną punktację, za to, że nie przygotowałeś rzeczy, o których miałeś się domyślić. Z tego, co mi wiadomo, wszystkie wydziały tak mniej-więcej funkcjonują. Jak widać, w kwestiach organizacyjnych przeważa pierwiastek „artystyczny”. Kto nie czuje klimatu, najlepszy archikomiks w necie.

Sekciarski slang.

Może to śmianie się, może płakanie, ale zetkniesz się z pewnym specyficznym słownictwem, które albo pokochasz, albo znienawidzisz. Bo ile razy można słuchać tych wyświechtanych zwrotów, których z jednej strony nienawidzimy, a jednocześnie z uporem maniaka, niczym syndrom sztokholmski, wpisujemy na plansze w opisy projektu. „Wpisanie się w otoczenie/kontekst”, „dominanta kompozycyjna”, „idea projektu” czy najbardziej ukochana przez wszystkich „inspiracja”. Myślę, że najlepiej istotę sprawy oddaje fanpage na fb „Rozmówki architektoniczne”. Pasjonatów odsyłam tutaj.

Rendery, wizki.

Tak. Może te słowa brzmią dla Ciebie obco, ale jak wiadomo, każdy projekt należy zwizualizować, pokazać prowadzącym ładne obrazki, bo inaczej nu-nu, ocena poleci na łeb, na szyję. Oczywiście, każdego studenta stać na wypasiony komputer rodem z filmów science-fiction, który potrafi bez zacinania się zrobić model budynku wraz z otoczeniem, potem dodać do niego oświetlenie, wyliczyć cienie, a potem wszystko spłaszczyć do obrazka, który podkolorowany może być podstawą oceny z przedmiotu. Im szybciej zagłębisz się w arkana sztuki wizualizacji, tym większym koksem na wydziale będziesz. Przygotuj się na referowanie nowinek i pomaganie innym studentom pragnącym dorównać ci w renderowaniu. Jeśli nie masz mocnego kompa, a zaczynasz chodzić na zajęcia przygotowawcze z rysunku, przemyśl dwa razy, na co wydasz pieniądze od dziadków na święta.

Siedzenie na uczelni od rana do nocy.

Jeśli wydaje Ci się, że plan zajęć na pierwszym semestrze jest niekorzystny, później jest tylko gorzej. Nawet jeśli na początku wydaje się spoko, potem zawsze coś wypadnie, albo będziesz robić projekt z kimś w parze, koczując na korytarzu. Albo pod dziekanatem. Przyjeżdżanie na uczelnię w weekend dla niektórych to norma. I w ogóle, siedzenie po nocy. Jeśli jesteś dobrze zorganizowany, to może nie będziesz zarywać nocek, albo będą to pojedyncze przypadki, ale jeśli nie, to przygotuj sobie dobre słuchawki i dużo muzyki, potrafi działać lepiej niż kawa.

Zbieranie inspiracji.

Nie zdziw się, kiedy wchodząc na branżowe portale, zobaczysz obiekty podobne do twoich. W przyrodzie nic nie ginie. Prawdopodobnie twój dysk będzie pełen folderów z inspiracjami (tak, moje ulubione słowo), w różnych kategoriach. Będziesz zapisywał wszystko, co wpadnie ci w oko w internecie i klasyfikował na kategorie. Jeśli jesteś fanem internetu, to będziesz zakładał sobie pinteresty i tumblry i nasycał je fotkami. Prowadzący też mogą chcieć oczekiwać od ciebie przedstawiania czym się inspirowałeś przy swoim projekcie, wtedy zawsze dobrze jest powiedzieć coś o minimalizmie i architekturze organicznej.

Organizacja czasu.

Jeśli wydawało ci się, że będziesz tylko pracować na uczelni i na ćwiczeniach, to mylisz się. W ciągu całego roku będziesz cisnąć ze wszystkimi przedmiotami, a i tak pod koniec semestru okaże się, że nie śpisz i podtrzymujesz oczy zapałkami. Zaczniesz sesję pierwszy i ostatni ją skończysz. Jeśli chcesz mieć życie towarzyskie, to musisz być super-ekstra-planerem.

Konkursy.

Tak, niektórzy poza obowiązkami na uczelni, angażują się w różne konkursy dla młodych architektów. Podziwiaj ich, że udaje im się to pogodzić. Żeby zaistnieć w branży, musisz brać udział w konkursach, nawet, jeśli nic nie wygrasz, to świetna okazja, żeby budować portfolio – a to jest superważne.

Ogólnie to nie jest źle.

Ja wieloma rzeczami się rozczarowałam, wielu się spodziewałam. Da się przywyknąć. Mimo, że z technicznymi przedmiotami idzie mi gorzej, to projektowanie zdecydowanie uwielbiam – wiem, że w przyszłości chcę coś tworzyć, nie wiem jeszcze na jaką skalę. Coś ci nie wychodzi? Czujesz się gorszy od innych? Przypomnij sobie, ile było osób na jedno miejsce.

Zdjęcie – ja.

5 uwag do wpisu “Chcesz studiować architekturę?

  1. Oj, mam nadzieję, że nie masz mi za złe tych opowieści o architektach… To były takie żarty od 70letniego budowlańca! 🙂

    ‚Zaczniesz sesję pierwszy i ostatni ją skończysz.’ – prawda tak boli…

    Polubienie

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s