KUCHanka: Burgery

Chodziły za mną już od dłuższego czasu. W związku z tym, że czas spędzam w domu z rodzeństwem i zajmuję się domem, uznałam, że to właśnie jest ten czas. Mogły wyjść lepiej, ale jak na pierwszy raz, chyba nie było tak źle. Zapraszam na fotorelację otwierającą cykl KUCHanka, czyli Kuchenna Hanka – gotowanie bezstresowe, spontaniczne i na oko 🙂

Bohaterowie główni: 20 dag schabu, 40 dag karkówki, 2 małe cebule, brukiew, seler, 6 bułek, sałata, ogórek kiszony, ser.

Bohaterowie drugoplanowi: sól, pieprz, czosnek, chrzan, miód, musztarda, oregano, papryka słodka, lubczyk, koperek, keczup.

Burgery będą prosiakowe, żeby smakowały dzieciom. Nie byłam leniuchem i kupiłam mięso w kawałku, a tak naprawdę 2 kawałki – 20 dag schabu i 50 dag łopatki wieprzowej (proporcja na 4 dużych i 2 mniejszych). Przemieliłam wszystko, nie od dziś wiadomo, że mielone w domu jest smaczniejsze od gotowego ze sklepu 🙂 Do tego trochę soli, pieprzu (na oko) i dwie małe cebulki pokrojone w kostkę. Odstawiłam mięso i zajęłam się warzywami. Kupiłam brukiew i selera, bo miałam w planie warzywne frytki. Cóż, jak frytki one nie wyglądały, ale to zobaczycie później. Obrałam warzywa ze skórki i pokroiłam w prawie-kostkę.

Dość powszechny widok w mojej kuchni – mewa jest rozczarowana, że nie chcę podzielić się z nią mięchem. Jej wzrok wyraża więcej, niż tysiąc słów.

Tak, oto moja piękna kostka, ułożona na papierze, posypana słodką papryką i lubczykiem. Po prawej – trzy sosy, każdy na bazie jogurtu. Czosnkowy w pomarańczowej miseczce – świeżo wyciśnięty czosnek, oregano i odrobina majonezu, chrzanowy w błękitnej – chrzan i koperek oraz mój absolutny faworyt – musztardowy z miodem w niebieskiej. Oczywiście proporcje na oko, tak, żeby smakowało 🙂

Do piekarnika włożyłam na 5 minut przekrojone bułki, żeby je podpiec. Z mięsa zrobiłam 4 duże i 2 mniejsze kulki. Umyłam sałatę, pokroiłam ser i ułożyłam na bułkach, nie zapominając o posmarowaniu na spodzie keczupem (Magda Gessler byłaby zawiedziona). W międzyczasie warzywa się upiekły, stały się miękkie i pachnące (mimo, że nie przepadam za selerem).

Wrzuciłam mięcho na patelnię, dodałam odrobinę oleju, smażyłam z obu stron na oko, żeby było usmażone, a potem już tylko położyłam na bułki, nie zapominając o ogórku kiszonym. Żeby było trochę więcej zielonego, dodałam jeszcze po liściu sałaty na górę, przykryłam bułką i wkłułam w to patyk do szaszłyka, żeby całość się nie rozleciała. W międzyczasie zrobiłam etykietki 😀

Jak jeść: burgery – szybko i ze smakiem, warzywa – na deser, z dodatkiem sosów.

Wnioski: bycie blogerem jedzeniowym nie jest łatwe, robienie zdjęć w trakcie gotowania bardzo spowalnia sam proces, już nie wspominając o tym, że nie jest łatwo przygotować wszystko tak, żeby wyglądało apetycznie. Podziwiam więc każdego, kto prowadzi bloga z przepisami! 🙂

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s