Lubię zmienność

Jest wiele rzeczy, których kiedyś nie cierpiałam, a teraz są dla mnie ciekawe, albo interesujące. Na pewno znacie to uczucie. To ciekawe, jak wszystko się zmienia wraz ze zmianą perspektywy, którą najczęściej tą perspektywą jest dorastanie. To jednocześnie przerażające i niesamowite, że nigdy nie będziemy młodsi niż w tej chwili, która właśnie upływa.

Jak sięgam pamięcią w dzieciństwo, największe wrażenie odcisnęły na mnie coroczne wakacje z dziadkami na Kaszubach. Rodzice wysyłali mnie i moją siostrę do domku letniskowego na niemal całe wakacje. Do dziś pamiętam euforię, jaka towarzyszyła nam, gdy dowiadywałyśmy się, że rodzice przyjeżdżają do domku na urlop. Z letnimi miesiącami na zawsze będą kojarzyć mi się zapachy dzieciństwa – grzybobranie z dziadkiem w pachnącym jeszcze deszczem lesie i to, jak bałam się muchomorów (serio, myślałam, że one są groźne), wilgotna woń szuwarów wypełniająca nozdrza pod wieczór czy zapach ogniska palonego pod modrzewiami, które też cudownie pachniały. To, co kiedyś było jasne, żywe, teraz jest tylko wyblakłym wspomnieniem, pełnym luk, łatanym obrazami, zdjęciami i pamięcią do zapachów. To niezwykłe, jak dzieci chłoną to, co je otacza. Bose stopy na trawie, zachodzące słońce przenikające przez firanki, pranie w miskach, bo nie było pralki na działce – za tym wszystkim tęsknię i wiem, że chociaż wciąż codzienność mnie zachwyca, to już nie tak bardzo, jak kiedyś.

Pamiętacie leżakowanie w przedszkolu? Nie cierpiałam tego, że panie przedszkolanki zmuszają nas do spania w środku dnia, kiedy czeka na nas tyle zabaw. Teraz z radością oddaję się popołudniowej drzemce i za każdym razem, gdy mam tą chwilę, aby przysnąć, nie mogę się nadziwić, jak kiedyś mogłam za tym nie przepadać. Buntowałam się rodzicom przeciwko noszeniu podkoszulek, gdy było zimno na dworze aż do końca gimnazjum, podobnie było z czapkami. Po jakimś czasie dopiero, zaczęłam ubierać się stosownie do pogody, nie zwracając uwagi na to, jak wyglądam, uświadomiłam sobie, że dojrzałam w tak błahej kwestii. Zielona herbata? Kiedyś w życiu bym jej nie tknęła, teraz chętnie ją piję. Kobiety lubią zmienność. Każdego dnia ubierają coś innego, a jeśli nawet dwa dni pod rząd to samo, dopasowują swój strój do nastroju. Zmieniamy fryzury, makijaże, torebki, buty. Łatwo dopasowujemy się do zastanych sytuacji. Wydaje mi się, że mężczyźni trudniej znoszą zmiany planów czy spontaniczne decyzje.

Mój ulubiony nurt w sztuce to impresjonizm. Uwielbiam patrzeć na lekkie pociągnięcia pędzla, które odzwierciedlają zmienność rzeczy w czasie. W chwili, gdy piszę ten post, do kalendarza, który jest przyczepiony do lampki na biurku doczepiona jest reprodukcja „Śniadania wioślarzy” Renoira. Patrzę na twarze postaci i widzę, jak ich twarze są ożywione rozmową. Niemalże czuję lekki powiew wiatru, ciepło migotliwego słońca i miękkość tkanin. Wrażenie chwili, mimo, że utrwalone na płótnie zmienia się wraz z patrzącym. Claude Monet, autor słynnego obrazu „Impresja, wschód słońca” z 1872 oszukuje mój wzrok, który wie, że patrzy na wciąż to samo, ale jednak mam wrażenie, że woda drga, a na niej światło wschodzącego słońca zostawia jasne ślady.

Wiecie, co jest najlepsze? Właśnie to, że czas płynie. Każdego dnia mamy szansę coś zmienić, wybaczyć komuś i zacząć od nowa. Coś, co kiedyś wydawało nam się niepotrzebne, nabiera rangi, jednocześnie sprawy, które kiedyś były dla nas całym światem, milkną. Cudowna jest zmienność nas i świata – gdyby nie ona, nie moglibyśmy się codziennie zachwycać drobnostkami. Słońce, które w jednej chwili przebija się przez chmury tak, że morze błyska, za chwilę może już schować się za chmurą i nie pozostawić po sobie żadnego śladu.

Zdjęcie moje.

4 uwagi do wpisu “Lubię zmienność

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s