Co Cię omija?

DeathtoStock_Medium10_ed

Znacie takie określenie „fear of missing out”, w skrócie FOMO? To wytwór internetu i doby niekończącego się sprawdzania facebooka. Czasem mamy w sobie lęk przed tym, że coś nas ominie, że inni robią jakieś niesamowite rzeczy, a my nie.

Przez Święta siedziało we mnie jakieś natręctwo, które nie przeszkadzało mi w odpoczywaniu. Łapałam się na tym, że sprawdzam fejsa, instagrama i inne bzdurki zdecydowanie zbyt często. Wydaje mi się, że coś w tym jest. Brzmi strasznie, co?

FOMO to obawa, że wszyscy poza nami są w trakcie pasjonujących atrakcji i potrzeba ciągłego śledzenia, co inni robią. Nie chcemy ominąć spotkań towarzyskich, interakcji i doświadczeń. Możemy nie być świadomi dokładnie, czego nam brakuje, ale wciąż mieć poczucie, że inni spędzają czas w ciekawszy sposób. Być może wydaje się to wyolbrzymieniem, ale zastanówmy się nad tym dokładniej.

Badania wskazują na to, że FOMO jest najbardziej powszechne wśród ludzi, którzy mają niezaspokojone potrzeby miłości i akceptacji. Z biegiem czasu interakcje międzyludzkie od zostały przepuszczone przez ekran monitora, tracąc emocje, gesty, wyrazy twarzy i fizyczną bliskość między ludźmi. Pojawiła się w nas potrzeba bycia online, żeby „być w kontakcie z bliskimi nam osobami”. Wydaje nam się, że ta potrzeba jest ważniejsza od naszego własnego życia. Jesteśmy tak połączeni ze wszystkimi przez wszystkie media i sieci społecznościowe, że nie umiemy być sami.

Zaczynamy się porównywać z innymi, nawet nieświadomie. Mieszkanie, mąż, kredyt, dzieci, zagraniczne wakacje, sukcesy w pracy… Byliśmy zadowoleni ze swojego życia, dopóki nie zobaczyliśmy, jak żyją inni. A dokładniej – dopóki nie zobaczyliśmy, co pokazują na swoich tablicach.

Trudno jest nam czasem spojrzeć na całość z przymrużeniem oka. Nie piszemy o tym, co nam się nie udało, co zrobiliśmy źle. Nie chcemy się chwalić tym, że ktoś nas skrzywdził. Prawdziwe życie nie jest pasmem sukcesów.

Czy kiedykolwiek pisałeś smsa podczas prowadzenia samochodu, nawet, jeśli nie było to ważne? Czy podczas spotkania z przyjaciółmi siedziałeś na fejsbuku, sprawdzając statusy i zdjęcia znajomych, zamiast cieszyć się chwilą? A może wisiałeś na telefonie podczas imprezy? Albo podczas rodzinnego obiadu? Może nie potrafisz się uczyć bez włączonego youtube’a i słuchania muzyki? Nie jesteś jedyny.

Może nie do końca potrafimy korzystać ze starych-nowych technologii? Może podchodzimy do nich niedojrzale i czasem źle je wykorzystujemy? Jak mamy poprawiać nasze relacje i budować silne więzi z ludźmi, gdy wciąż skupiamy się na tym, co ktoś o nas pomyśli, ile osób polajkuje nasze zdjęcie czy post, albo na tym, czego doświadczają inni? Jak możemy być dzięki temu szczęśliwi?

Zróbmy małe kroki do lepszego życia – wyłączmy powiadomienia w telefonie, żeby sprawdzać aplikacje wtedy, kiedy chcemy, a nie wtedy, kiedy one się domagają. Zrobiłam to już jakiś czas temu i bardzo mi to służy, oprócz tego staram się spędzać niedzielę offline. No i usunęłam snapchata.

Wydaje mi się, że ten problem będzie coraz bardziej powszechny. Bardzo trudno, przy dostępie do tak wielu rzeczy zachować umiar, ale musimy się starać, żeby podchodzić do wszystkiego zdroworozsądkowo. Nie da się żyć życiem innych.

Na koniec test (klik) i świetna grafika.

wzięta z http://seanwes.com

(a zdjęcie z Death to the Stock Photo)

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s