Odczuwanie architektury

Przeczytałam ostatnio bardzo dobrą książkę. Opowiem Wam trochę o niej.

Książka ta ma tytuł „Odczuwanie architektury” i została napisana w 1959 roku przez Duńczyka Steena Eilera Rasmussena. Jej główną cechą jest świetny język, który jest zrozumiały dla kogoś, kto nie ma pojęcia o architekturze, przez co książka jest bardzo klarowną opowieścią. Odczuwanie odnosi się do potocznego rozumienia tego słowa – przeżywania na własnej skórze, zmysłem dotyku.

Myśleliście kiedyś tak o architekturze?

Jeśli architekturę uznajemy za sztukę, to nie jest ona tylko łączeniem planów, przekrojów i elewacji. Sztuki nie należy wyjaśniać – należy ją odczuwać.

Bryła, pustka i jej kontrasty

Autor przedstawia bryłę jako negatyw pustki. Wizualizuje to tak: przy wznoszeniu budynku najpierw na placu budowy gromadzi się materiały i wznosi z nich konstrukcję. Wyobraźmy sobie jednak, że terenem budowy jest wielka, lita skała w której mają być wykute pomieszczenia. Podobnie jak w tej słynnej iluzji z głowami i wazonem. Wszystko zależy od naszego postrzegania.

Z pojęciem bryły i pustki łączą się wypukłości i wklęsłości – i tu znów całość rozszyfrowuje nasz mózg dzięki zmysłowi wzroku. Projektant jest artystą – podobnie, jak malarz, który podkreśla fragment obrazu, odchodzi od niego i sprawdza, czy osiągnął zamierzony efekt, tak architekt pracuje pustkami i bryłami, by tworzyć cienie i kontury.

Skala i proporcje

Grecy mówili, że dusza jest szczęśliwa, kiedy pracuje z czystymi matematycznymi proporcjami. Porównywano je do harmonii dźwięków w muzyce. Jedna z najciekawszych proporcji (akurat nie mająca odpowiednika w muzyce), budząca wciąż żywe zainteresowanie, to złoty podział.

Słynny Modulor Corbusiera, studium proporcji oparte na mężczyźnie o wzroście 183 cm, oprócz swojej własnej proporcji wynikającej z wzrostu, najważniejsze podziały umiejscawia w oparciu o złoty podział. Jak jednak sprawdziło się to w praktyce? Unité d’habitation w Marsylii to gigantyczne pudło na gigantycznym stojaku, podzielone na małe, wąskie i wysokie komórki mieszkalne. O ile różni się od tego podejście architekta Szpitala Fryderyka w Kopenhadze z 1750 r., kiedy punktem wyjścia do projektowania stały się wymiary łóżka.

Rytm i faktura

Najprostszą metodą uzyskania rytmu jest zestawienie dwóch elementów, na przykład bryły i pustki, jakbyśmy liczyli raz, dwa. Został on wykorzystany zarówno w grobowcach egipskich jak i gmachu General Motors w Detroit i tak naprawdę można go dostrzec na każdej ulicy. Większość ludzi dostrzega rytmiczny podział fasad, zapytani jednak o to, czym jest rytm w architekturze, mieliby trudność w wyjaśnieniu,  dlatego, że słowo rytm zostało zapożyczone z muzyki i tańca i odnosi się do ruchu i czasu.

W architekturze wykorzystujemy albo gładką płaszczyznę, ukrywającą strukturę, z jakiej budynek został wykonany, albo fakturę podkreślającą materiał. W szkole Bauhaus, założonej w 1919 roku przez Waltera Gropiusa studenci uczyli się dzięki doświadczeniom, a zmysł dotyku kształcono podczas doświadczeń z fakturami. Szkoła twierdziła, że cywilizowany Europejczyk stracił część wrażliwości dotykowej człowieka pierwotnego.

Płaszczyzny koloru

Bardzo odległe obiekty wydają nam się płaskie. Można sprawić, żeby budynek sprawiał wrażenie cięższego lub lżejszego niż jest w rzeczywistości. Zamiast tworzyć iluzję brył i pustki, można budować całość w oparciu o kontrastujące płaszczyzny koloru. Powracając do obrazu wazonu i głów, możemy dostrzec, że istnieje trzecia koncepcja – linia, granica między czernią a bielą. Taka właśnie jest geneza wczesnych, inspirowanych jeszcze abstrakcyjnym malarstwem, projektów Le Corbusiera – matematycznie rozrysowane płaszczyzny tworzące granice.

Światło dzienne i słyszenie architektury

Światło ma ogromne znaczenie – ten sam pokój może robić zupełnie innej przestrzeni w zależności od wielkości i rozmieszczenia okien, a ilość światła nie jest tak ważna, jak jego jakość. W domach holenderskich z XVI wieku dolna, większa część okien była wyposażona tylko w okiennice, w górnej części na stałe przymocowano ołowiane szybki, którymi można było regulować światło.

Czy architekturę da się usłyszeć? W pewnym sensie tak. Wchodząc gdzieś, od razu czujemy, jakiego rodzaju jest to przestrzeń, czy niesie się w niej dźwięk, czy jest wygłuszona i wpływa to na nasze samopoczucie w tym wnętrzu. Człowiek lubi różnorodność dźwięków. Dopiero wynalezienie radia było przyczynkiem do badań architektów nad akustyką.

I na koniec rewelacyjny cytat, podsumowujący całość rozważań:

Z architektury można uzyskać tyle samo przyjemności, co miłośnik przyrody czerpie z roślin. Nie potrafi on powiedzieć, czy woli pustynny kaktus czy bagienną lilię. Każda z tych roślin może być absolutnie na miejscu w swoim otoczeniu i swoim klimacie. Kocha on wszystko, co rośnie; poznaje cechy poszczególnych roślin, a zatem wie, czy ma przed sobą harmonijnie rozwinięty okaz, czy zatrzymany w rozwoju egzemplarz gatunku. W ten sam sposób powinniśmy odczuwać architekturę.

Zdjęcia zrobiłam ja.

Jedna uwaga do wpisu “Odczuwanie architektury

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s