Patrzymy, a nie widzimy

kaboompics.com_Vintage stairs

Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być niepełnosprawnym?

Jakiś już czas temu, na warsztatach poświęconych tej tematyce próbowaliśmy odpowiedzieć sobie na to pytanie. Wbrew powszechnej opinii osoby niepełnosprawne to normalni ludzie. Tylko czemu wciąż będąc niepełnosprawnym ciężko jest znaleźć pracę?

Podczas warsztatów sprawdzaliśmy dostępność różnych obiektów, takich jak urzędy, poczta, sklep czy blok. Po krótkim zastanowieniu, nawet w moim najbliższym otoczeniu z tą dostępnością jest średnio. Winda w moim bloku zatrzymuje się co drugie piętro, na półpiętrze, wiec żeby do niej dojść trzeba albo zejść, albo wejść po schodach. Nie jest to wygodne dla nikogo.

No ale co zrobić, tak zostało to kiedyś zaprojektowane.

Ludzie niepełnosprawni to nie znaczy wyłączeni z życia. Przemiły pan, którego poznaliśmy na tych warsztatach pomimo bycia niewidomym, nie tylko samodzielnie poruszał się po mieście, ale i grał na pianinie i harmonijce. Zafascynowało mnie to. Co więcej, zapamiętałam też, że nie zawsze niepełnosprawny chce i potrzebuje pomocy. On sam zna swoje ścieżki i nie zawsze przeprowadzenie przez ulicę jest pomocą.

Możemy wyróżnić różne rodzaje niepełnosprawności. Najgorszą jednak jest nasza krótkowzroczność.

Każdy z nas był kiedyś w sytuacji, w której nie do końca był sprawny lub mobilny, a jeśli nie, to może w przyszłości się w takiej znaleźć. Złamana ręka, noga, może wielki bagaż albo dziecko w wózku. Nawet nieporęczne zakupy mogą sprawić nam problem z poruszaniem się. Dlaczego w takim razie projektowanie budynków i przestrzeni publicznych często nie jest do tego dostosowane? Potrzebowaliśmy do tego nie wiadomo ilu lat, żeby zacząć o tym myśleć. Czy brakuje nam wrażliwości, czy może nie dostrzegamy powszechności tego problemu, który dotyka każdego z nas? A może to zwykła ignorancja? Czasem tylko patrzymy, a nie widzimy. Widzimy, ale nie dostrzegamy.

Trzeba tworzyć miejsca dostępne dla wszystkich i nie rozumiem, czemu to nie jest tak oczywiste. Czy do Waszych ulubionych miejsc każdemu jest łatwo się dostać?

Zdjęciem wspomógł kaboompics.

3 uwagi do wpisu “Patrzymy, a nie widzimy

  1. W moim bloku wymieniali swego czasu drzwi wejściowe. Zamiast starych, ciężkich, wstawili nowiutkie z tworzywa. Przy okazji zamontowali też domofon. W nowym miejscu.

    Po obecnych zmianach niepełnosprawny na wózku nie ma najmniejszych szans, żeby dostać się do środka. Bo nowe drzwi mają domofon od strony zawiasów… Zresztą i tak furtka jest za wąska, żeby w ogóle wjechać za płot, a w bloku nie ma windy. Z niepełnosprawnymi znajomymi widuję się więc gdzieś w mieście.

    A w temacie – polecam Niewidzialną Wystawę w Warszawie. Otwiera oczy… na to, jak to jest, nie widzieć.

    Polubienie

    • No właśnie – uwielbiam takie bezmyślne akcje. Dla nikogo to nie jest wygodne. Tak samo zastanawia mnie brak wind, do 4 bodajże kondygnacji nie jest to wymagane. Ciekawa jestem, jak starszym ludziom wchodzi się tak wysoko po schodach. Oczywiście wszystko wynika z pieniędzy, a nie z wygody mieszkańców.

      Niestety do Warszawy trochę nie po drodze, stacjonuję w Gdyni 😦

      Pozdrawiam! 🙂

      Polubienie

      • To wynika z bezmyślności. Przyznam, że równie bezmyślne wydaje mi się montowanie domofonu od strony zawiasów czy wąskiej furtki, jak wybieranie mieszkania na IV piętrze bez windy, kiedy wiadomo, że ktoś ma problemy z chodzeniem po schodach.

        Wiem, że jesteś z Trójmiasta, ale może będziesz kiedyś odwiedzać stolicę – naprawdę warto 🙂

        Polubione przez 1 osoba

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s