Wakacyjne plany

obrazkiposstLato idzie coraz większymi krokami. Dzień jest dłuższy, truskawki i czereśnie kuszą na straganach, wreszcie można włożyć ulubione sandały i okulary przeciwsłoneczne. Planujecie, żeby zrobić coś konkretnego latem? 🙂

Piknik

Wydaje mi się, że nigdy nie byłam na pikniku z prawdziwego zdarzenia, z koszem, sałatkami, lemoniadą i odpoczywaniem na kocu w słońcu. Od paru dni marzy mi się takie popołudnie w trawie. Nie mogę się zdecydować, co zaproponować do jedzenia i gdzie całość miałaby miejsce, ale najlepiej, gdyby było cicho i słonecznie. Plaża, las, łąka, wszystko jest kuszące. I gitara byłaby idealna. Wiatr we włosach, słomkowy kapelusz i owoce.

Kraków

Latem marzy mi się Kraków. Chociaż byłam tam już parę razy, to bardzo chciałabym tam wrócić, bo coś w nim jest. Niekoniecznie w rynku i w tych typowo turystycznych miejscach, ale tam, gdzie jest już ciszej, a wąskie uliczki zachęcają do przechadzek. Wreszcie mogłabym na własne oczy zobaczyć wszystkie cuda architektury renesansowej i dokładnie się im przyjrzeć – w sam raz na egzamin w następnej sesji zimowej.

Spadające gwiazdy

Od wielu, wielu lat marzy mi się zobaczenie spadających gwiazd i nigdy jeszcze nie złożyło się, żeby ten plan zrealizować. Najczęściej orientowałam się, kiedy było już za poźno. Spadające gwiazdy to tak naprawdę perseidy spalające się w atmosferze Ziemi i widać je najlepiej między 12 a 14 sierpnia. Byłoby cudownie wyjechać za miasto, zrobić ognisko i oglądać je tuż przed świtem, opatulona w koc.

Ognisko

W zeszłym roku byłam na letnim ognisku. Ciepło ognia w połączeniu z szumem morza i chłodem nadmorskiego piasku było idealnym połączeniem. Poproszę o powtórkę!

Wycieczka

Rowerem to raczej gdzieś bliżej niż dalej, bo nie jestem jeszcze w tak dobrej kondycji, żeby przemierzać bardzo długie trasy, ale mam już coś na oku. Powiem Wam w tajemnicy, że trochę boję się jeździć na rowerze – panicznie boję się, że wjadę w ludzi i zrobię im krzywdę… Zawsze jednak opcją jest samochód i mój superkierowca. Marzy mi się spakowanie plecaka, kanapek i w drogę!

Kino letnie

Super sprawdza się kino letnie w Sopocie, ale i w Orłowie. Oglądanie filmu na wielkim ekranie, do tego szum morza – czyż to nie brzmi idealnie? Podczas jednego z takich wieczorów obejrzałam film Sugar Man, który wspominam jako niezwykle pozytywny i miły dla ucha. Siedzenie na kocu na molo też było całkiem przyjemne.

Zdjęcia

Ostrzę sobie łapki na dużo letnich zdjęć. Słońce jest wtedy najłaskawsze i każdy dobrze wygląda uśmiechając się do słońca. Oczami wyobraźni widzę splecione z kwiatów wianki, powłóczyste, białe sukienki, kwitnące drzewa, roześmiane koleżanki i promyki słońca przebijające się przez drzewa.

Koncert

Nie mówię tu o dużym festiwalu, jak Opener czy Off Festival, ale coś mniejszego – 20 czerwca, w sam raz na rozpoczęcie wakacji gdyńskie Cudawianki na plaży – w planie między innymi Voo Voo i Kim Nowak. Poprzednie edycje wspominam bardzo dobrze, słuchanie muzyki w plenerze to jest to 🙂

Spanie pod namiotem

Brakuje mi trochę tych nocy pod gwiazdami i brezentem… W zeszłym roku (a może było to już dwa lata temu? Czas tak szybko leci…), kiedy byłyśmy z dwiema najlepszymi koleżankami – swoją drogą, poznanymi właśnie w harcerstwie – na odwiedzinach na obozie, nierówność terenu i kłucie patyków podczas snu było niezwykle urzekające, nie wspominając już o kąpaniu się w jeziorze i wylegiwaniu w jagodach. Miłość do lasu zostaje na zawsze 🙂

A Wy na co macie ochotę latem?

7 uwag do wpisu “Wakacyjne plany

  1. Chciałabym w tym roku pospać pod namiotem, od lat o tym myślę 🙂 Dawno, dawno temu jeździliśmy na mazury i to były najlepsze wakacje! Do tego wspólne oglądanie nieba nocą jest mega romantyczne

    Lubię to

    • No, to pakować namiot, kuchenkę gazową (chyba, że wolicie przygotować jedzenie na ognisku), karimatę, śpiwory i w drogę! 🙂
      Tylko trzeba uważać na deszcz i wtedy nie przytulić się do brezentu – już raz obudziłam się w wilgotnym śpiworze i bardzo nie polecam tego uczucia! Brr…

      Lubię to

  2. spadające gwiazdy, tak! 🙂 dom moich rodziców znajduje się na końcu świata, z dala od elektryczności (jakkolwiek to brzmi), więc będzie świetną miejscówką 🙂

    Lubię to

    • nawet nie wiesz, jak zazdroszczę… na szczęście mam jeszcze trochę czasu, żeby wymyślić idealną miejscówkę na pokaz – mieszkam w centrum miasta i tu niestety nic bym nie zobaczyła 😦

      Lubię to

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s