KUCHanka: piknik

humus

Ostrzegam – dziś będzie dużo zdjęć. Wybrałam więcej, ale nie chcę Was zanudzać. Może to i dobrze, że w połowie pikniku rozładował mi się aparat 😉 Idealne pikniki są tylko na Pintereście i u Haukotelli, która jest ich miłośniczką. To właśnie ona zainspirowała mnie do pikniku. Może kiedyś zaopatrzę się w specjalną piknikową walizkę?

W jednym zdaniu: było ciepło, słonecznie i bardzo przyjemnie, a nasze brzuszki były szczęśliwe.

Wybraliśmy się do rezerwatu Kacze Łęgi, znajdującego się w dolinie rzeki Kaczej w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Z centrum jest dość łatwo tam trafić. To właśnie kocham w Gdyni – blisko i nad morze i do lasu.

To zdjęcie idealnie oddaje atmosferę pikniku – znaleźliśmy miejsce w półcieniu, wśród drzew, niedaleko zbiornika retencyjnego, więc dodatkowo czas umilało nam szumienie wody.

Przyłapany na sprawdzaniu fb przed konsumpcją! I jak tutaj wprowadzać ducha slow life?

Ale ale – zapytacie – wpis jest z kategorii KUCHanka, więc powinno być o jedzeniu!

No właśnie – oto przechodzę do jedzenia. Jak wiecie, jestem kuchennym leniuszkiem i staram się zrobić jak najwięcej jak najprościej. W sumie większość jedzenia powstała za pomocą blendera. Wszystko popakowałam w słoiki, bo pomyślałam, że tak najłatwiej będzie mi przetransportować jedzenie i będzie całkiem uroczo wyglądać 🙂

Pasta z awokado i hummus ❤

Zwycięzcą w kategorii jedzenie wygrał hummus, który przygotowałam po raz pierwszy w życiu.

Wykorzystałam do tego 250 g cieciorki z puszki (może być też świeża i ugotowana), 70 ml wody, trochę soku z połówki cytryny, mały ząbek czosnku i trochę oleju.

(Przepis stąd, niestety nie miałam sezamu :C) Wszystko miksujemy i gotowe.

Jego konsystencja była idealna! Następny hummus chciałabym przygotować z suszonymi pomidorami – jestem ich wielką fanką i widziałam takie połączenie w Śródmieściu, jednej z moich ulubionych knajpek w Gdyni.

Pasta z awokado nieco mnie zawiodła. Mój blender niezbyt dobrze poradził sobie z miksowaniem, a moje kubki smakowe po raz kolejny przekonały się, że coś robię nie tak. Guacamole też średnio mi smakuje, chyba, że robi je koleżanka do chipsów. No ale zmiksowałam awokado, kawałek papryki czerwonej, mały ząbek czosnku, 2 jajka gotowane i dodałam trochę soku z cytryny.

Może Wy macie jakieś specjalne sposoby na awokado, które pozwoliłoby mi je pokochać?

Następny produkt wprost z blendera to sok szpinakowo-pomarańczowy. Nie może być chyba nic prostszego. 🙂

Uwielbiam patrzeć na słońce przebijające się przez drzewa 🙂

Na deser przygotowałam muffinki z wypróbowanego przeze mnie już wiele, wiele razy przepisu. Po raz pierwszy pokusiłam się o dodanie budyniu i nic nie wybuchło.

Z przepisu wyszło mi 18 babeczek.

Przygotowałam masę z 2 szklanek mąki, 2 łyżeczek proszku do pieczenia, 3/4 szklanki oleju, 3/4 szklanki cukru, 2 jajek, szklanki mleka i szczypty soli.

W sumie to nie wiem, dlaczego do tak wielu słodkich rzeczy dodaje się trochę soli. Mama zawsze tak robiła, zawsze jest tak w przepisach, nawet na naleśniki. Tak samo, jak robię mizerię, to dodaję sól i cukier. Czy to bezmyślne i wyuczone, czy tak po prostu trzeba? Sól robi coś specjalnego? 🙂

Wracając do babeczek – w międzyczasie ugotowałam budyń. Wlewając masę do foremek trzeba wziąć pod uwagę to, żeby jeszcze zmieścił się budyń. Na górę położyłam jeszcze po truskawce. Muffinki były oczywiście najsmaczniejsze tuż po upieczeniu, wieczorem, ale następnego dnia też były całkiem smaczne.

Tak więc – pierwsza wakacyjna zachcianka z listy skreślona! Już nie mogę doczekać się kolejnych pikników i odkrywania innych miejsc idealnych do tego celu. Na następnym widzę tarty na słodko i na słono…

6 uwag do wpisu “KUCHanka: piknik

  1. Piękne, nastrojowe zdjęcia ❤

    Ja guacamole robię nie blenderem, a widelcem. Awokado musi być mocno dojrzałe 🙂 Dodaję też suszonej papryki (słodkiej i chili) oraz drobno pokrojonego pomidora. Lubię, kiedy jest dość ostre 🙂

    A sól w przepisach na słodkie rzeczy podkręca smak. Nie wyczuwamy jej na poziomie świadomym, ale dla języka stanowi tło, które podbija słodycz 🙂

    Polubienie

    • Dziękuję bardzo! Chyba wreszcie się zdecydowałam na klimat zdjęć – taki właśnie sielski i ciepły 😀
      Może to był błąd, że było mało dojrzałe, bo było dość twarde… Rozwiązałaś moją słoną zagadkę! 🙂

      Polubienie

  2. Haniu! Wspaniale się ogląda Twoje zdjęcia, a piknik zorganizowałaś perfekcyjnie. Dziękuję Ci za komplement, a ja w planach mam kolejny piknik, na który koniecznie przygotuję hummus.

    Polubienie

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s