Morze i niebo

P1180492_2

To będzie bardzo krótka historia, ale bardzo chcę Wam ją opowiedzieć.

Mamie w pracy co 2 lata wymieniają im komputery, więc dostała propozycję odkupienia monitora za grosze i wzięcia ze sobą do domu. Oczywiście skorzystała, w końcu dobry monitor może się na coś przydać. Dała go swojej córce, żeby sobie podłączyła do laptopa, w końcu będzie jej wygodniej korzystać z dwóch ekranów. Pomyślałam sobie: super, jeden monitor na program do pracy, a drugi na Spotify i postawiłam go sobie na parapecie, przesuwając doniczki z kaktusami na bok.

Monitor zamiast pomagać w pracy służył jako duży wyświetlacz YouTube’a i filmików z kreskówkami dla dzieciaków. No i miał zawsze odpalone Spotify.

Któregoś dnia, ogarnięta szałem sprzątania i pozbywania się rzeczy, z których nie korzystam, zaczęłam sprzątać biurko. Zasunęłam roletę, bo okno na wschód sprawia, że rankiem jest bardzo gorąco i w pokoju zrobiło się ponuro. Nagle jak grom z jasnego nieba doszło do mnie, że ten głupi kawał plastiku i metalu zasłania mi niebo i morze. Zwykle widziałam je siedząc przy biurku, a teraz tylko widzę czerń monitora.

Przestawiłam monitor. Przez jakiś czas stał po mojej lewej stronie w kącie między biurkiem i ścianą. Tutaj też na zbyt wiele się nie przydał. Całość zajmowała tyle miejsca, że nie byłam w stanie wygodnie rozłożyć zeszytu, czy kartki na biurku, a stawianie obok też było niewygodne do pisania.

W końcu pozbyłam się dodatkowego monitora. Sam złożony komputer zajmuje o wiele mniej miejsca niż te klamoty.

Jak to się stało, że tak bezmyślnie zasłoniłam sobie najcudowniejszy widok z okna i pozwoliłam, żeby całe biurko do pracy (która nie jest tylko siedzeniem przy komputerze) i jakiegokolwiek kreatywnego działania było zawalone maszyną?

Nie pozwólcie, żeby komputer zabrał Wam całe biurko, myśli, czas. I widok z okna.

3 uwagi do wpisu “Morze i niebo

  1. Taka z pozoru błaha rzecz, ot monitor na parapecie, a może uświadomić lepiej niż jakiś przeczytany poradnik. Dobry tekst-traktuję go nieco metaforycznie, bo odnoszę do tracenia rzeczywistości i chwili obecnej na rzecz siedzenia z nosem w smartfonie, co obecnie widoczne jest na każdym kroku, a czego bardzo staram się unikać.

    Lubię to

    • Też się staram, ale jest z tym bardzo różnie. Dzisiaj koleżanka zapytała mnie, czy nie wydaje jej się,że zbyt wiele siedzę w sieci i zaczęłam się nad tym poważnie zastanawiać, jaka jest proporcja robienia tych ciekawych i wartościowych rzeczy (czytanie, pisanie) a ile bezmyślnego odświeżania fb. Zastanawiam się nad jakimś wyzwaniem dla siebie internetowym, może coś w stylu włączania komputera dopiero po południu? Ciekawa jestem, ile czasu bym zaoszczędziła, może wreszcie mogłabym go przeznaczyć na jakieś kreatywne działania.

      Lubię to

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s