Szczerość i atmosfera

P1190162

W zeszłym tygodniu czwartek wieczór spędziłam na jednym ze spotkań cyklu „Gdynia Kreatywna”. Był to wykład Eweliny Kustry, twórczyni marki SHE/S A RIOT. Poszłam na niego trochę z przypadku, ale bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Nie spodziewałam się, że to będzie tak inspirujące spotkanie. Chcecie się dowiedzieć, dlaczego? 

SHE/S A RIOT to tzw. concept store, a mówiąc bardziej po polsku butik przedstawiający jakiś styl życia. Można w nim dostać ubrania zaprojektowane przez Ewelinę, ale i specjalnie sprowadzane magazyny, książki i perfumy. SHE/S A RIOT nie zaczął od sklepu stacjonarnego. Jego początki to profil na facebooku i odwiedziny Eweliny na różnych festiwalach, między innymi na Open’erze. Sklep powstał dopiero jako rozwiązanie problemu z niesamowitą liczbą kartonów w mieszkaniu – tak po prostu nie dało się żyć.

Pasjonatka

Zamiast suchego wykładu o tym, jak założyć własną działalność mogliśmy usłyszeć o prawdziwej pasji i determinacji do spełniania marzeń. Ewelina spotkanie zaczęła od zauważenia, że są różne rodzaje kreatywności. Nie musi być ona związana z tworzeniem czegoś, może to być nawet w ciekawy sposób reklamowanie baru, będąc przebranym za puszkę. Opowiedziała, że gdy była mała, wcale nie miała romantycznego podejścia do projektowania – nie siadała w pokoju i nie rysowała kreacji. Zamiłowanie do szycia zrodziło się podczas szycia dla siebie.

Zanim Ewelina zaczęła na poważnie zajmować się ubraniami, pracowała jako dziennikarka. Ten zawód pozwolił jej przygotować się do wytrwałej i żmudnej pracy. Wielokrotne pisanie maili z prośbą o wywiad i determinacja przygotowało ją do prowadzenia własnego biznesu. Ogniem, który odpalił bombę nie była myśl, że chce założyć butik, ale pragnienie bycie sobie samej szefową. Dopiero później, podczas rekrutowania ludzi do pracy Ewelina przekonała się, że niekoniecznie najlepiej pracuje się z ludźmi, którzy są tacy jak my. Z różnorodności powstają najlepsze pomysły.

Kilka wskazówek

Przy zakładaniu biznesu warto pomyśleć, na jaką skalę chcemy działać, skąd chcemy wziąć pieniądze. Może wystarczy nam odłożyć coś podczas pracy na etacie, albo może chcemy sięgnąć po jakieś dofinansowania? Trzeba też odpowiedzieć sobie, do kogo adresujemy nasz produkt. Koszulka dla 15-latki będzie wyglądać zupełnie inaczej niż dla 40-latki. Nic na siłę, nie da się wszystkim przypodobać. Warto zaufać swojej intuicji i doświadczeniu i być przekonanym, że to, co się robi jest słuszne. Zupełnie inaczej wygląda projektant, który nosi torbę swojego projektu – zyskuje na wiarygodności. Ewelina podkreśliła też, że nie ma lepszych i gorszych biznesów.

Największy skarb

Najbardziej inspirujące i ciekawe było jednak dla mnie usłyszenie i autentyczne poczucie, że Ewelina w biznesie najbardziej ceni sobie szczerość i kontakt z klientami. Stara się spędzać jak najwięcej czasu w butiku, rozmawiać z odwiedzającymi i tworzyć niepowtarzalną atmosferę. Słyszy głosy, że ludzie wracają tam chociażby dlatego, żeby z nią porozmawiać. Nic dziwnego – uśmiechnięta, charyzmatyczna dziewczyna, która naprawdę chce słuchać i porozmawiać. Świetna słuchaczka.

Ewelina nie sprowadza do sklepu przedmiotów, których wcześniej nie wypróbuje. Co więcej, to są jej ulubione przedmioty, ulubione magazyny, czy książki, którymi się zachwyciła. Dzięki temu może szczerze doradzić klientowi, czy coś polecić. Taki butik to coś w rodzaju sprzedawania, reklamowania swojej osobowości, swojego gustu, pokazywania innym, co nas inspiruje i co nam się podoba.

Na koniec spotkania Ewelina przytoczyła słowa:

If you really care, you’ll get somewhere.

Ewelina pisze też bloga, a tutaj znajduje się sklep internetowy (tymczasowo w budowie). Myślę, że jej słowa o szczerości w biznesie zostaną mi w pamięci na dłużej. Za parę dni następne spotkanie, mam nadzieję, że będzie podobnie ciekawie 🙂

7 uwag do wpisu “Szczerość i atmosfera

  1. Butik z pochodzenia niezbyt polski, ale brzmi faktycznie bliżej niż concept store 😉 Szczerość i autentyczność dla mnie są coraz bardziej cenne. Jak będziesz się wybierała do Warszawy odwiedzić Ewelinę, daj znać 😉

    Lubię to

  2. Bardzo bym chciała odwiedzić jej butik, gdy będę w Warszawie – ostatnim razem, gdy byłam w stolicy niestety już zabrakło mi czasu. Bardzo fajnie opowiedziałaś to wystąpienie – to właśnie takie prawdziwe historie motywują do działania. Zapisałam sobie cytat w notesie – warty zapamiętania!

    Lubię to

  3. Uwielbiam pozytywnych ludzi, którzy zawsze powiedzą coś dobrego, pomogą. Niestety coraz częściej podczas zakupów trafiam do miejsc, gdzie ludzie są „bo muszą”, nie dosyć, że robią znudzone miny, to jeszcze nie doradzą klientowi. Nigdy o nim nie słyszałam i żałuję że nie mieszkam w pobliżu, chętnie bym się wybrała, chociażby aby poznać koleją pozytywną i inspirującą osobę! 🙂

    Lubię to

    • W moim sklepie w którym codziennie robię zakupy, na mięsnym często stoi ta sama babeczka. Obsługując zawsze ma minę jakby robiła komuś łaskę, że poda mu coś albo zapakuje. Zawsze mi smutno, gdy na nią trafiam :C

      Lubię to

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s