Kawa-widmo

P1180188-001

Spotykacie się przez przypadek na ulicy, w kolejce, autobusie, barze. Pamiętacie się z podstawówki, gimnazjum, a może chodziłyście razem na zajęcia dodatkowe. Musi oczywiście paść „co tam?” jako obowiązkowy początek rozmowy i następuje wymiana grzeczności. Na koniec ktoś powie „musimy się kiedyś umówić na kawę” albo „zgadamy się na fejsie”.

Wszyscy wiemy, jak to często się kończy. Do tego stopnia, że gdy myślimy o tym przypadkowym spotkaniu, często z dużym przymrużeniem oka traktujemy ten kończący je zwrot. Czy już zawsze musi tak być?

Wydaje mi się, że można rozróżnić dwa rodzaje obietnic związanych ze spotkaniem. Pierwsza to taka wymieniona z grzeczności, żeby rozmówca się nie obraził, żeby nie było mu przykro, i żeby pokazać, jacy jesteśmy towarzyscy. W końcu nie chcemy, żeby ktoś pomyślał sobie o nas, że jesteśmy gburami. W głębi serca nie mamy chęci do spełnienia danego słowa i szanse, że skontaktujemy się z tą osobą są marne. Drugi rodzaj obietnic to takie, które są szczere, ale często nie wychodzi, żeby się spotkać, na przykład z braku czasu, ale tutaj na serio chcemy z kimś spędzić czas.

Nie lubię niespełnionych obietnic. Staram się być słowna. Może następnym razem spotykając kogoś, warto sobie szczerze odpowiedzieć w głowie, czy masz ochotę się z nim spotkać, czy tylko mówisz tak, żeby być okej? Jeśli nie masz szczerej intencji spotkania się z kimś, to po co to proponujesz? Kiedy chcemy się z kimś spotkać, to się spotkajmy, niech nie kończy się na tym wyświechtanym zwrocie. Bądźmy prawdomówni, bądźmy w porządku wobec siebie i nie róbmy kawy-widma. Tak myślę.


Na zdjęciu Asia, która się szczerze uśmiecha. Takie spotkania są dobre.

7 uwag do wpisu “Kawa-widmo

  1. Może to i w pewnym sensie tragiczne, ale jednocześnie takie, rzucone byle jak obietnice kończące spotkanie z obcą (skupię się tu na obcej osobie, przypadkowej) osobą, są jakieś magiczne 🙂

    Lubię to

  2. Gorzej, gdy ta druga osoba proponuje spotkanie-wtedy przecież nie odpowiem jej: „Wiesz co, dzięki, ale nie!” 😀
    Sama faktycznie staram się nie tworzyć takich sytuacji. Jeśli nie mam ochoty na ponowne spotkanie i wiem, że nie będę o nie zabiegać-nic takiego nie mówię.

    Lubię to

    • Masz rację, też o tym myślałam w czasie pisania, ale zawsze można się tylko uśmiechnąć. 🙂 Kurczę, wychodzi że jestem złośliwa, czy coś, ale naprawdę myślę, że nie ma co oszukiwać.

      Lubię to

  3. „Kawa-widmo” klasyk w dniu premiery. Nie pamiętam ile już razy byłam w tej samej sytuacji. Problem jednak nie tkwi tylko w potencjalnej niechęci do faktycznego spotkania się, ale w tym „zgadamy się” i… dylemacie: odzywać się pierwszym, czy czekać na odzew z drugiej strony. Tym oto magicznym sposobem kawa stygnie i przechodzi na stronę cienia…

    Polubione przez 1 osoba

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s