Czy dbasz o siebie tak na serio?

P1190803

Obiecałam sobie wczoraj, że usiądę do pisania, ale zabrałam się za całe mnóstwo innych rzeczy i nie było to przewijanie tablicy na fejsie. Nie pisałam, bo trzeba najpierw działać, zgodnie z regułą, że na początku obowiązki, potem przyjemności. Dużo się dzieje naokoło. Lubię to, że czasem niektóre rzeczy nie są do końca dopowiedziane. W końcu nie można powiedzieć zbyt mało, bo nikt nie zrozumie, ale nie można zbyt wiele, bo znika tajemnica. Czasem, żeby dojść do jakiś wniosków potrzeba bardzo dużo czasu i dużo rozmów. Znacie to, że omawiacie jakieś tematy i dopiero po jakimś czasie dochodzi do sedna? Na pewno znacie.

Czasem coś tak przysłania nam świat, że ciężko dostrzec drugie dno. Jak w przypowieści o monitorze. Czasem tak bardzo zajmujemy się innymi (niekoniecznie porównujemy czy szukamy ich zaciekawienia), ale bierzemy na siebie ich problemy, jesteśmy empatyczni, słuchający i chcemy przychylić im nieba, że zapominamy o sobie.

Kiedy byliśmy dziećmi, dbali o nas rodzice. Zwracali uwagę, czy prosto siedzimy, czy zjadamy i mięso i warzywa, czy porządnie umyliśmy zęby. To normalne, że dorastając, zaczynaliśmy zajmować się sobą – samemu się czesać, ubierać. Ale czy troszczymy się o siebie tak naprawdę? Nie minie trochę czasu i będziemy mieli obowiązek zajmowania się innymi – dziećmi, rodzicami. Jakby się zastanowić, w życiu nie mamy wcale aż tak dużo czasu na myślenie (ale i przede wszystkim działanie) o sobie. Jeśli chcemy być szczęśliwi, to najpierw powinniśmy uszczęśliwić siebie, robiąc rzeczy, o których marzyliśmy i które uwielbiamy.

Czy dbasz o siebie?

Nie chodzi o wygląd, przecież wiesz. Możesz robić dużo rzeczy, angażować się w wiele spraw, chodzić na spotkania, warsztaty, prelekcje, ale czy tak naprawdę robisz to dla siebie? Czy robisz to, o czym marzysz? Czasem wybieramy studia pod kątem tego, by rodzice byli z nas zadowoleni. Może zawsze marzyłeś o tym, żeby skoczyć na spadochronie, albo pójść na kurs szycia?

A jeśli chcesz coś robić, to jakie są kroki, które podejmujesz? Czy przybliżają Cię do Twoich celów, marzeń? Warto to przemyśleć, bo czasem możemy się wplątać w jedną wielką niewiadomą.

Czasem zdarza się, że jesteśmy z kimś tak blisko w relacji, że sporo rzeczy staje się wspólne i zamiast ja i on jest my. Czy nie dzieje się czasem tak, że tracimy przez to naszą osobowość?

Pierwszym krokiem do dbania o siebie jest poleganie przede wszystkim na sobie i samodzielne podejmowanie decyzji. Nie oznacza to braku empatii czy zrozumienia, ale podejście z pełną odpowiedzialnością do swojego życia. Nie można brać za punkt odniesienia kogoś innego, kogoś, kto nie jest taki sam jak ja, jest zupełnie inny. Nie można polegać na innych ludziach, kiedy chodzi o nasze cele i marzenia. W końcu to takie najbardziej nasze sprawy.

Dbać o siebie fizycznie

To nie jeść byle czego, ruszać się, chociaż chodząc na spacery czy wybierając pójście pieszo zamiast autobusu. To rozczesywanie kołtunów przed snem, żeby nie obudzić się z szopą na głowie.

Ale to też zjedzenie ciastka dla przyjemności, zrobienie sobie dobrej, gorącej herbaty, pozwolenie sobie odpocząć, nie tylko w weekendy. Odpocząć tak naprawdę, bez sprawdzania telefonu co chwilę. To wysypianie się, kładzenie spać przed północą, ubieranie czapki i używanie kremu do rąk zimą.

Dbać o swój umysł

Czy to, czym się otaczasz jest wartościowe? Albo chociaż ciekawe, zabawne? Jeśli serial, który oglądasz, nic nie wnosi do Twojego życia i nawet Cię nie śmieszy, to odpuść sobie. Zrobiłam już tak z kilkoma. Jeśli oglądanie śmiesznych obrazków w internecie Cię bawi, to czemu nie! Może naprawdę poprawia Ci to humor, ale jeśli nie, to po co to robić. Czy nie lepiej poczytać książkę?

Dbać o swój umysł to też nie dopuszczać do siebie zbyt wielu złych myśli. Nie smutku – to co innego. Ale rozpaczanie nad tym, co się zdarzyło, a na co nie mamy już wpływu niczemu dobremu nie służy. To zaakceptowanie naszej przeszłości i niepowracanie ciągle do niej. To stawianie sobie wyzwań, wiara w siebie, w to, że się uda. To podejmowanie się nowych zadań, nawet, gdy nie jest się pewnym.

Dbać o swoje serce

To spędzanie czasu z ludźmi, których kochamy i odpuszczenie relacji, które nas niszczą. To spełnianie marzeń. Zresztą – sam wiesz, czego potrzebuje Twoje serce.

Zapytasz może, po co w ogóle o siebie dbać? Po to, żeby być szczęśliwym człowiekiem. Nie dbać o siebie, to się krzywdzić, tak powoli, że często tego nie widać na zewnątrz. Ale Ty już wiesz, kiedy jest coś nie tak, więc możesz się znów sobą zaopiekować. A na koniec cytat, który kiedyś znalazłam, a dobrze nadaje się na podsumowanie:

Untitled-1

Czy dbasz o siebie tak na serio?

8 uwag do wpisu “Czy dbasz o siebie tak na serio?

  1. Myślę, że nauczyłam się już dbać o siebie, tak naprawdę, tak jak o tym piszesz. Najgorsze jest jednak to, że teraz to moje ciało ze mną pogrywa i co rusz trochę niedomaga. Ale wciąż, jedyne co mogę zrobić to zaopiekować się sobą najlepiej jak potrafię.
    O, chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na jeden aspekt-czasem potrzebuję, by zadbał o mnie ktoś bliski, pokazując w ten sposób, że mu na mnie zależy.

    Polubienie

    1. Trzymam kciuki za Ciebie, ze mną także bywa lepiej i gorzej. Dzisiaj na przykład czuję się fatalnie fizycznie.
      Masz rację, przyczyną do tego wpisu była właśnie taka rozmowa z bliską osobą, która musiała mną trochę potrząsnąć, żebym wreszcie się sobą zajęła. To mega ważne, żeby zwracać na to uwagę innym! Ściskam 🙂

      Polubienie

  2. Agnieszka pisze:

    Jest jeszcze jedna ciekawa rzecz. Taki mały niuans:) Czasem jest tak, że zarzekamy się że dbamy o siebie, nie ważne jest nawet czy o ogół czy konkretną kategorię którą wymieniłaś. Jednak mózg płata nam figle. Czasem podejmujemy rzeczowe, konkretne i pozornie najlepsze dla nas decyzję, lecz jakimś nieoczekiwanym splotem zdarzeń ta decyzja skończyła się katastrofą. Pytanie brzmi: Jakim cudem?
    Otóż myślę że jest tak, że jeśli dewaluujemy swoje potrzeby i oczekiwania przez jakiś czas- nie możemy obrócić wszystkich naszych mechanizmów i utrwalonych schematów z dnia na dzień. Mamy to już zapisane, nasze przyzwyczajenia są już w konkretnej ścieżce neuronów. W momencie kiedy podejmujemy świadomą decyzję, że zaczynamy o siebie dbać, nawet w dowolnej płaszczyźnie- nasza podświadomość niekoniecznie to łapie:) Np. świadomie wybieramy dobrej jakości żywność, żeby dobrze odżywić ciało. Ale wiemy, że przesadzamy i kupujemy za dużo. W konsekwencji nie starcza nam pieniędzy na kino czy wypad z przyjaciółmi. To tak jakby nasz mózg podkopywał nasze decyzję.
    O! Albo jeszcze inaczej -najprościej- wybierasz partnera, który jest dla Ciebie obciążający, ale mimo to angażujesz się w związek.

    Decyzja o dbanie o siebie to jedno a pułapki umysłu to prawdziwe bestie;) To co wydaje mi się rozwiązaniem to zastanowienie się dlaczego chce o siebie dbać- to wbrew pozorom nie jest proste pytanie;)

    Polubienie

  3. Maya Zann pisze:

    Głęboko wierzę, że dbanie o siebie to nic innego jak słuchanie samego siebie. Zarówno ducha jak i ciała. Jednym bardziej potrzebny jest sport a innym wizyta u fryzjera, zależy od człowieka, ale to zawsze MY wiem, co jest dla nas najlepsze.

    Polubienie

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s