Powiadomienia, ludzie i jedzenie

P1210152

Prawdziwe social media są przy stołach.

Widziałam gdzieś ostatnio cały artykuł na ten temat, ale był w magazynie o coachingu, więc nie za bardzo chciałam go czytać. Zapamiętałam sobie to zdanie i zaczęłam się nad nim zastanawiać. Ostatnio spędzaliśmy dużo czasu przy stołach – za nami Boże Narodzenie i Nowy Rok, a jak to zwykle bywa w tym okresie – mnóstwo spotkań z rodziną, ale i z bliższymi i dalszymi znajomymi.

Parę lat temu to, że w barze czy kawiarni można było bezpłatnie połączyć się z Internetem było prawdziwym skarbem. Nie wszyscy mieli już wtedy smartfony. Później tak naprawdę wszędzie można było złapać wifi i natychmiast sprawdzić wiadomości i powiadomienia.

W 2012 roku w Amsterdamie jeden z dużych koncernów spożywczych sworzył strefę bez wifi jako prowokacyjną akcję marketingową, skierowaną głównie do młodych ludzi, zazwyczaj najbardziej zaaferowanymi swoimi telefonami. Chociaż słowo telefon jest tu już nieco groteskowe, w końcu jak często z niego dzwonimy, a jak często piszemy na messengerze? Z całej akcji echem w sieci odbił się tekst:

We don’t have wi-fi, talk to each other.

Ciężko mi jednak uwierzyć, że są ludzie, którzy wchodząc do kawiarni ze znajomymi od razu proszą obsługę o podanie hasła do wi-fi i sprawdzają powiadomienia. Chyba, że spotykają się z kimś, za kim nie przepadają, albo mają w danym momencie do załatwienia niesamowicie ważne sprawy.

A teraz niech podniesie rękę osoba, która siadając przy stoliku nie wyjmuje telefonu i nie kładzie tuż przy sobie.

Wszystko jest w porządku, kiedy umiemy się opanować i korzystać z internetu rozsądnie. Nie widzę jednak ani grama rozsądku w nagrywaniu całego koncertu na Snapchacie.

Idąc po głównej ulicy mojego miasta, na prawie każdym barze, restauracji czy kawiarni znajduje się nalepka czy napis, że można tam skorzystać z Internetu. Znam ludzi, którzy ciągle mają włączony transfer danych i nieustannie otrzymują powiadomienia. Można tak oszaleć! Można byłoby nic nie robić cały dzień, będąc ciągle odrywanym od tego, co się robi, tylko po to, żeby zobaczyć koleżankę, która oznaczyła się w pubie albo śmieszny link, który wysłał nam kolega.

Ale wiecie co? Wydaje mi się, że nie jest tak źle. Przez te kilkanaście spotkań, które ostatnio odbyłam, ani razu nie odczułam nieprzyjemnej obecności Internetu i nieobecności człowieka obok mnie. Czy to mądrzy ludzie, ciekawe rozmowy, a może smaczne jedzenie?

P1210674.JPGLubię niedziele. Mają pewien szczególny moment – cała rodzina siada przy stole i wspólnie jemy. To tak naprawdę jedyny czas podczas całego tygodnia, kiedy spożywamy wspólnie posiłek, staramy się jeść bez pośpiechu, a potem jeszcze trochę ze sobą posiedzieć i porozmawiać. Może dlatego wszelkie wyjścia do restauracji, barów, kawiarni tak dobrze mi się kojarzą. Od razu przypominam sobie ludzi, z którymi tam jadłam, miłe spotkania i ciekawe rozmowy. Wszystko to tworzy taką emocjonalno-gastronomiczną mapę.

Lubię naszą polską gościnność. Zaproponowanie herbaty, kawy po odwiedzeniu kogoś. Zapytanie o to, czy mamy ochotę na domowy sernik. Albo po prostu, bez zapowiedzenia wyciągnięcie z piekarnika zapiekanych jajek ze szpinakiem i mozzarellą. W końcu wiadomo, że najlepsi ludzie to tacy, którzy kochają jeść. A gdyby spojrzeć na social media jako dodatek do spotkań na żywo, a nie ich substytut? Wszystko byłoby o wiele prostsze.

Na zdjęciu – pyszne późne śniadanie w gdyńskiej Głównej Osobowej – grzanki z trzema pastami – buraki z orzechami, wątróbka z żurawiną i dorsz z serkiem. Polecam z całego serca!


Miło, że jesteś, dziękuję za Twój czas. Pozostańmy w kontakcie! Możesz zaobserwować Haniako na fanapage’u czy na Instagramie. Do zobaczenia 🙂

9 uwag do wpisu “Powiadomienia, ludzie i jedzenie

  1. Nie wyciągam i nie kładę telefonu na stole (chyba, że czekam na ważny tel), jak się z kimś spotykam, ale uważam to za normalne. I nie wyobrażam sobie tracić czasu na spotkanie z kimś, kto jest bardziej zainteresowany powiadomieniami niż rozmową… Chyba nie pasuję do tego świata jeśli on zmierza w tym kierunku:P

    Lubię to

    • Dla mnie to tak normalnie nienormalne – też mimowolnie często wyciągam, ale bawi mnie to, bo wiem, że to już taki odruch 😉 Człowiek to jednak czasami nie myśli. Wielokrotnie mijam czy widzę koleżanki, czy nawet pary, zapatrzone każdy w swój telefon, w ogóle nie rozmawiające. Smutne to 😦

      Lubię to

  2. Podnoszę rękę! Telefon wyjmuję tylko kiedy go potrzebuję i nigdy nie scrolluję fejsa, kiedy z kimś rozmawiam. Specjalnie zaczęłam nosić zegarek na ręce, żeby sprawdzać godzinę po bożemu 😉

    Lubię to

  3. Powiem Ci, że mamy szczęście – w Polsce tego jeszcze tak nie widać. Miałam przyjemność spędzić i spróbować hiszpańskiego życia na Erasmusie. Do Polski wróciłam z manią sprawdzania Internetu i zaglądania na komórkę, kiedy tylko zaczyna mi się nudzić. W Hiszpanii smartfony to prawdziwa mania – tam nikt nie dzwoni, nie wysyła wiadomości, wszyscy siedzą na whatsappie i to siedzą 24h na dobę. Komórkę musisz mnie przy sobie w każdej chwili, najlepiej na widoku, żeby na bieżąco móc odpisać na wiadomość. I zupełnie nieważne, że właśnie rozmawiasz i pijesz kawę z przyjaciółką. I robią tak wszyscy, naprawdę wszyscy… Mam nadzieję, że jeszcze dużo czasu upłynie, zanim zaobserwuję coś podobnego w Polsce 😦

    Lubię to

    • Ojej, to co opisujesz jest naprawdę przerażające 😦 Tym bardziej strasznie szkoda, że pewnie ludzie, którymi się otaczałaś i poznawałaś ich tam byli bardziej zainteresowani wiadomościami, niż pokazaniem Polce swojego kraju?

      Właśnie to także wydaje mi się super dziwne. Teraz to już jest nawet dziwne, jak od razu nie odpiszesz, a przecież wiadomo, że mamy swoje sprawy i życie. Niektórzy wymagają od nas nieustannej dostępności, a tak się przecież nie da…

      Lubię to

  4. Ja wciąż nad tym pracuję. Nie znoszę tego palącego uczucia, by wyjąć telefon i przejrzeć wszystko co „trzeba”. Kiedyś to miało nade mną kontrolę, dzisiaj przejmuję ją ja. Kolejnym krokiem będzie kategoryczny zakaz telefonu na stole podczas wszelkich spotkań.
    & tak, ludzie, którzy kochają jeść są super!

    Lubię to

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s