Ćwiczenie uważności

P1230337

Czuję przedwiośnie, za oknem i w sercu. Wracam z radością do studiowania, projektowania, siedzenia na Politechnice od rana do nocy. Jeśli chodzi o zimowe plany, to rzeczywistość zrewidowała moje plany, ale za to punkt najważniejszy został zrealizowany. Wreszcie, z czystym sercem mogę wrócić do „Drogi Artysty”, którą zaczęłam czytać – i realizować – jeszcze przed sesją. Jak to się stało, że nie słyszałam o niej wcześniej? Czuję, jakby była napisana w sam raz dla mnie, mówi do mnie wyraźnie, ale i czule. Czuję, że naprawdę coś może się zmienić.

Julia pisze, że:

„babcia odeszła, zanim przyswoiłam sobie lekcję, zawartą w jej listach: podstawą przetrwania jest zdrowie psychiczne, a podstawą zdrowia psychicznego – uważność. (…) Wydarzenia nie mają wielkiego wpływu na jakość życia. Jest ona zawsze wprost proporcjonalna do naszej zdolności do zachwytu. A zdolność do zachwytu jest owocem uważności.”

Tak świetnie nazwała to, co od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie!

Pomyślałam sobie, że blog ewoluuje w stronę właśnie ćwiczenia uważności. Chyba jednak nie sprawia mi przyjemności uprawianie lifestyle’u. Chciałabym Wam opowiedzieć, jak słońce sprawia, że śnieg zamienia się w brokat, jak morze faluje, a nad bulwarem unosi się mgła. Wierzę, że dzięki temu Wy też to zauważycie. Lubię ciepło na powiekach, gdy pociąg lekko stuka w tory i szum wiatru. Blog to tylko wirtualny notes, pełen zdań i ładnych rzeczy, ale staram się bardzo żyć uważniej, żeby nic ważnego mnie nie ominęło.

Z okresu urlopu dziekańskiego między V i VI semestrem studiów najbardziej chcę zapamiętać tę powolność, której uczyłam się każdego dnia, a wcześniej tak bardzo mi jej brakowało. Chcę zachować dla siebie świętowanie niedzieli, rezerwowanie sobie czasu dla siebie i dla bliskich, małe przyjemności. Niech tak już będzie.

Ze zdziwieniem zauważam, że jestem w stanie przyzwyczaić się do wcześniejszego wstawania, nawet, jeśli jestem sową i najlepiej czuję się wieczorem. Bawi mnie dziś, jak dobrze wspomina mi się tak bardzo nieromantyczne momenty sprzed paru lat, jak promocja na Big Mac (każdy za 5 zł), kupienie ich czterech na dwoje i zjedzenie ich na kocu, na plaży, oglądając niebo upstrzone gwiazdami. Rozkoszuję się smakiem herbaty, na którą wcześniej nie zwracałam uwagi, cieszy mnie pieczenie bezglutenowego ciasta, nawet, gdy nie wychodzi, jak powinno, drugie życie ubrań, które kurzą się w szafie, a drugiej osobie mogą sprawić  radość. Cieszy mnie nawet granie na komputerze i uczenie się wciąż od nowa skomplikowanej obsługi pada. Niemożliwe!

17 uwag do wpisu “Ćwiczenie uważności

  1. Trzymam mocno kciuki, żeby ten blog był dla Ciebie i Twojej wrażliwości polem do popisu. Masz rację, każdy post to tak naprawdę sztuka prób i błędów, aż natrafimy na coś, w czym poczujemy się zupełnie na swoim miejscu. I tego Ci życzę z uważnością:* Świetny pomysł, już czekam na więcej!

    Lubię to

  2. Czytanie zapisek z Twojego „notesu” to czysta przyjemności. Uwielbiam teksty dotyczące uważności od lat zaciekle walczę aby w końcu nauczyć się skupiać na tych wszystkich na pozór błahych rzeczach. Może kiedyś mi się to uda 🙂

    Lubię to

    • Ja też się staram coraz bardziej, w sumie chociaż podczas semestru zwykle jestem przytłoczona obowiązkami, zmęczona (zajęcia do wieczora), to tak sobie myślę, że nie ma przecież co się załamywać 🙂 A na śniadanie znów będę mogła zjeść moją ulubioną jajecznicę, haha!

      Lubię to

  3. Mi zwyczajowy lajfstajl też strasznie nie podchodzi, jeśli chodzi o moje pisanie. Jakoś tak nie umiem, no. Po książkę muszę sięgnąć, chociażby z czystej ciekawości 😀 Pamiętam jak byłam w gimnazjum, albo liceum i ćwiczyłam opisywanie kolorów zachodzącego słońca i nieba, które zmieniało się z chwili na chwilę – skojarzyło mi się to z Twoimi ćwiczeniami 🙂

    Lubię to

  4. Już od dawna bawię się w to ćwiczenie, gdy jestem za bardzo przygnieciona życiem albo niezadowolona z tego, co robię. Naprawdę pomaga odnaleźć znowu swoją tożsamość w tym głupim tłumie. Polecam wszystkim. Potem mam w głowie mnóstwo ciekawych wspomnień i pięknych obrazów, i ratują mnie one, gdy mam podły humor. Pamiętam zabawną minę, którą mój kumpel zrobił dwa tygodnie temu, bo mnie do dzisiaj rozwesela jej wspomnienie 😀
    Zaczęłam ćwiczyć takie łapanie chwil, gdy zaczęłam pisać. Jeżeli chce się pisać o ludziach, trzeba non stop ich uważnie obserwować, a nie ma stworzenia bardziej tragikomicznego niż człowiek.
    pozdrawiam

    Lubię to

    • Ciekawe spostrzeżenie 🙂 Masz rację, zwrócenie uwagi na innych jest dobrym odniesieniem i zorientowaniem się, że nie jest się pępkiem wszechświata, a także podnosi na duchu, że wcale nie jest z nami tak źle. Pisanie bardzo inspiruje do uważności! 🙂 Pozdrawiam! 🙂

      Lubię to

  5. Bardzo klimatycznie i piękny cytat, ta własnie zdolność do zachwytu pozwala czasami nie zwariować w tym ogólnym zamęcie i pędzie ku komercji i bylejakości. Ważna jest także uważność w rozmowie, aby umieć słuchać / czytać, a nie tylko nadawać…
    Trafiłam tu z bloga Karoliny i pozdrawiam serdecznie:-)

    Lubię to

    • Masz rację, to też bardzo ważna rzecz. Czasem słuchamy, ale nie słyszymy, tego, co ktoś do nas mówi, a między wierszami można się dowiedzieć, że coś jest nie tak… Miło, że wpadłaś!

      Lubię to

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s