Myślowy kolaż

meno.png

Czytam i słucham, słucham i czytam i im więcej słucham i czytam, tym więcej zadaję sobie pytań i zastanawiam się nad różnymi sprawami. Mówią, że nie ma sensu pisanie wpisów na bloga, które są długie i nic nie wnoszą do życia Czytelnika. Czytelnik jest mądry i domyśli się wielu rzeczy, które nie muszą być bezpośrednio napisane w tekście. Dlatego nie warto pisać, kiedy nie ma się nic mądrego na myśli. Dziś wierzę, że coś mam.

Po pierwsze, byłam dziś na wernisażu wystawy zdjęć autorstwa Menno van der Meera, holenderskiego fotografa i urzekł mnie sposób, w który przedstawił Gdynię – nie oceniając, czy jest piękna, czy brzydka i pomijając kultowe obiekty. Proste zdjęcia, skomponowane fakturą i detalami fasady widziane en face, na wprost. Wystawa w Muzeum Miasta Gdyni, do 19.06.

Ciekawa jest analogia do twarzy właśnie – twarzy miasta – lica – prowadząca nas wreszcie do lica budynku. My, studenci architektury najczęściej projektujemy nasze budynki właśnie elewacjami – płaskimi obrazami, które są niemal niemożliwe do dostrzeżenia, potrzebują specjalnego ujęcia. Zupełnie inaczej wygląda coś w perspektywie.

No i wyczytałam trochę.


If we are free from the burden of trying to be completely original, we can stop trying to make something out of nothing, and we can embrace influence instead of running away from it. – Austin Kleon, „Steal like an artist”.


Nasze społeczeństwo posunęło się nawet do wprowadzenia podziału na „ludzi o dominującej lewej półkuli mózgu” oraz na ludzi o „dominującej prawej półkuli mózgu” na podstawie radykalnego (i prawdopodobnie fałszywego) założenia, że dwie części mózgu nie mogą efektywnie współdziałać – że wspaniali, kreatywni ludzie z natury nie są w stanie działać jako organizatorzy i przywódcy. – Scott Belsky, „Realizacja genialnych pomysłów”


Ten, z którym dzielę się pomysłem, otrzymuje naukę bez umniejszania mojego pomysłu; ten, kto zapala świeczkę od mojej, otrzymuje światło bez pozbawienia mnie jasności. To, że pomysły powinny być przekazywane sobie przez ludzi na całym świecie, w celu moralnej i wzajemnej nauki człowieka, wydaje się szczególnym i hojnym zamiarem natury. – Thomas Jefferson


I niech to będą myśli na najbliższy czas, bo w życiu trzeba zadawać sobie pytania. A im więcej mądrych pytań sobie zadajemy, tym lepiej.

Do napisania,

Hania

16 uwag do wpisu “Myślowy kolaż

  1. Zazdroszczę, że widziałaś tę wystawę. Czytałam o niej i jej autorze wiele dobrego!
    A co do długich czy krótkich postów. Ja osobiście jakoś wolę dłuższe – i czytać i pisać. Ale tak naprawdę niekiedy 2 krótkie zdania potrafią coś opisać lepiej niż w pełni zapisana strona w Wordzie. No i oczywiście miło gdy czytelnik weźmie sobie zawartość posta do serca, ale często autor musi jednak napisać coś sam dla siebie – dla zwykłego uporządkowania myśli chociażby.

    Pozdrawiam,
    Zazdrośnica Zawistna
    [zzawistna.blogspot.com

    Lubię to

    • O proszę, ciekawe 🙂 Wystawa i w ogóle zdjęcia bardzo ciekawe, myślę, że na długo je zapamiętam i będę się nimi wzorować 🙂
      Co do długości masz rację, w sumie warto chyba się kierować tym, że jeśli nie ma się nic do powiedzenia, to lepiej nie mówić. Pozdrawiam!

      Lubię to

  2. Bardzo mądre rzeczy 🙂 I jestem ciekawa tej wystawy, niestety w Gdyni będę dopiero 28.06, na Open’er i właśnie rozpaczliwie szukam na ten czas lokum, walczę :’)
    Jako studentka kognitywistyki mogę Cię zapewnić, że to z półkulami to bajka. Rzeczywiście – w przypadku urazów widać różnice w zależności od stronności i są pewne funkcje mózgu, za które trochę bardziej odpowiada jedna strona od drugiej (np. mowa i wyobraźnia), ale zmienność wewnątrzgatunkowa jest duża a plastyczność mózgu jeszcze większa 🙂

    Lubię to

    • Studentka psychologii potwierdza kwestię półkul! 😀

      Ostatni cytat – trochę się chyba z tym zmagam. Chciałabym być jedyna i oryginalna, a przez to zapamiętana przez innych. Ciężko mi było przejść do porządku dziennego gdy patrzyłam, jak wiele ludzi podejmuje podobne tematy do moich, pisze o tym, zyskuje spory odzew. Nie mam pojęcia na ile byłam inspiracją, a na ile totalnie nie ( to tylko moje ego?), ale mimo wszystko, zawsze mnie to odrobinę kłuje w środku. Wredna zazdrość – bardzo próbuję się jej oduczyć 🙂

      Lubię to

    • @Kalino – niestety nie zaproszę Cię do siebie, bo jest superciasno i musiałabym chyba położyć Cię w pozycji pionowej na balkonie 😦 Ale jestem pewna, że coś znajdziesz. A jak będziesz miała chęć na spacer, czy coś, to jestem na miejscu 🙂 Dzięki za potwierdzenie! Ogólnie mega ciekawa rzecz, bo ja jak większość, myślałam, że właśnie jest taki ścisły podział. Bez komentarza xD

      @Natalio – ja też się trochę zmagam, uwierz mi. Zwłaszcza, że panuje ogólne przekonanie, że nasz pomysł na cokolwiek jest tylko nasz i nie ma co zdradzać go innym. Kiedyś, na jakiś warsztatach w inkubatorze przedsiębiorczości dogłębnie przedyskutowaliśmy tę kwestię i wyszło na to, że po podzieleniu się można tylko zyskać. A może to zupełnie co innego, gdy ktoś kopiuje? Sama nie wiem. To chyba złożony proces (jak wszystko). Mi też jest niefajnie, gdy widzę moją pracę wykorzystaną przez kogoś innego…

      Lubię to

  3. Te półkule i wszelkie podziały na umysły ścisłe i humanistów to strasznie zaraźliwe poglądy. I strasznie ograniczające. Ciekawe, ile więcej byłoby wynalazków czy dzieł sztuki, gdyby ludzie nie myśleli, że muszą wybierać między prawą czy lewą półkulą?
    A na wystawę musze się wybrać.

    Nawiasem mówiąc, testuję wordpress właśnie ;p

    Lubię to

    • Witamy na wordpressie! Jestem pewna, że Ci się spodoba 🙂 – bo mi się podoba bardzo.

      Wiesz, mogłabym przybić sobie samej piątkę, bo cały czas myślałam, że jestem tą kreatywną stroną, chociaż widziałam też jakieś zależności z drugiej – dylemat wieku nastoletniego.

      W piątki wstęp darmowy! 🙂

      Lubię to

      • Na razie jestem pod wrażeniem tego, jak ta strona na telefonie świetnie wygląda. Z tym, że muszę opanować obsługę tych wszystkich motywów.

        Też tak miałam. Ale w sumie dorośli ludzie uwielbiają dzielić dzieci na umysły ścisłe i humanistów, „szefów” i „artystów”, czy cokolwiek innego. Trudno się dziwić, że się nastolatki próbują wpasować w te podziały. Ja się ciągle na korkach tłumaczę rodzicom, że naprawdę mogę i z angielskiego, i z chemii udzielić korepetycji.

        Kusisz z tą wystawą, kusisz. ;P

        Polubione przez 1 osoba

  4. No właśnie, jak to jest z tymi półkulami… Osobiście nie jestem w stanie pojąć jak osoba kreatywna może nie być przywódcą i na odwrót. Przecież te dwie role idealnie się dopełniają, większość organizatorów to ludzie bardzo otwarci na idee, pomysły i podobne kwestie :))

    Lubię to

  5. Od zawsze wiadomo, że lepiej krócej a z sensem, niż długo i bez sensu. Dawno nie byłam na żadnej wystawie, brakuje mi tego, aż chyba rozejrzę się czy w pobliżu nie znajdę czegoś ciekawego. Jeden fragment wyjaśniałby, dlaczego nie jestem przywódcza i czasami mam problem z organizacją.. 🙂

    Lubię to

  6. Twarz człowieka a twarz budynku. Jest w tym wiele podobieństw, ale nie wyobrażam sobie projektowania budynku na płasko, tylko rzutami, bo trzeba poznać to wszystko w perspektywie. I tak jak z człowiekiem, samo zdjęcie jego twarzy to jedno, ale już wejście z nim w pewną interakcję, sytuację, daje nam pełniejszy obraz – sprawdzenie, jaki jest naprawdę.

    Kwestia pisania wygląda wg mnie tak – jeśli piszesz dużo i dobrze, to znajdą się odbiorcy, jeśli do nich trafisz. To największa trudność, żeby dotrzeć właśnie do słuchacza, czytelnika 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • U nas część prowadzących wymaga właśnie, żeby dobrze wyglądało na płasko… Bardzo podoba mi się to porównanie do człowieka, daje do myślenia. Tak samo jest z architekturą, że dopiero jej poznanie z bliska zmienia jej obraz w naszych oczach 🙂

      Dziękuję za ten ciekawy komentarz! 🙂

      Lubię to

      • Ach, wiem jak było na studiach i wiem teraz jeszcze bardziej, że studia to było „bajanie” o budynkach, a rzeczywistość rozbija to wyobrażenie i wielkie idee na kawałki, kiedy stajesz twarzą w twarz z danym przedsięwzięciem, budżetem i Inwestorem… Architekta boli serce, gdy jego piękna projektowana początkowo twarz budynku, zostaje brutalnie obita o wymagania, warunki i inne takie… Nie mogę wyzbyć się przekonania, że architektura kiedyś dopiero była piękną i szlachetną sztuką, jak projektowanie musiało być wręcz szlachetne i żmudne, ale zarazem doceniane i opłacane. Dziś kryteria zysku i czasu dominują i rozdają karty. Smutno mi z tego powodu. Pozdrawiam i życzę gorącego serca do projektowania także po studiach! 🙂

        Lubię to

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s