Grzywkowe dylematy

P1240176_ed2.jpg

Kobieta zmienną jest. Potrafi obudzić się w środku nocy i wymyślić, że następnego dnia zetnie włosy na chłopaka, bo nigdy tak nie miała (tak było, potwierdzam). Parę dni później zaczyna żałować, że zdecydowała się na taki krok.

Grzywka… Zapuścić, czy ścinać? Pytania powracały jak bumerang za każdym razem, gdy grzywka przestawała się układać. Odpowiadałam zdecydowanie „ścinać” od II klasy gimnazjum i od pół roku mówię konsekwentnie, że zapuszczam. Tak, są chwile zwątpienia, ale idzie całkiem nieźle – już niedługo skończy się okres podpinania i wszystko będzie można zwinąć w cebulę na środku głowy bez wsuwek. Tak wyglądałam jeszcze niedawno.

I zauważyłam parę rzeczy – pożegnanie z grzywką zbiegł się u mnie z drogą do pewności siebie, wyrażania swojej opinii i polubienia publicznych prezentacji. Koniec chowania się! Kolejna rzecz – zawsze byłam przekonana, że mam okrągłą twarz, a wcale tak nie jest. Żaden internetowy poradnik nie pomaga mi w wybraniu kształtu twarzy, także nie wiem dokładnie, jaki to kształt, ale koła to to nie przypomina.

Podsumowanie 8 lat z grzywką:

  1. konieczność mycia włosów co drugi dzień, albo chociaż samej grzywki – co nie odbijało się pozytywnie na skórze głowy,
  2. ciągle brzydko się układała, zawijała w czasie spania i robił się tzw. „lekki powiew”,
  3. mam super gęste włosy, więc grzywka wyglądała czasem jak hełm, szczególnie w uczesaniu na bok,
  4. mam wyjątkowo dziecinną aparycję (typowa rozmowa w windzie: „jak tam matury?” „jestem na trzecim roku studiów”), a grzywka jeszcze bardziej mnie odmładzała
  5. grzywka na bok kojarzy się z emo, asymetryczna to tragedia w utrzymaniu w ryzach, prosta – szkoda słów.

Myślę, że dobrym podsumowaniem będzie: – Mamo, co było ładnego w mojej grzywce? – Nic.

Podsumowanie miesiąca bez grzywki:

  1. mam całkiem spoko brwi, są gęste i wyglądają konkretnie, nareszcie są wyeksponowane,
  2. widać mi oczy! koniec z latającymi włosami,
  3. moja twarz wcale nie jest okrągła,
  4. wreszcie wyglądam poważniej,
  5. wiązanie włosów jest łatwiejsze, gdy przypomnę sobie upinanie grzywki na w-f, wciąż mam dreszcze.

Teraz jeszcze zapuszczenie reszty włosów i będzie idealnie. Do czasu, gdy wymyślę sobie kolejne zmiany.

Grzywkowe dylematy

13 uwag do wpisu “Grzywkowe dylematy

  1. Ja jakieś 1,5-2 lata temu zaczęłam zapuszczać grzywkę na poważnie i w lutym ’15 mogłam już ściąć włosy na równo z grzywką. Teraz bardzo lubię, to że nie muszę martwić się o jej codzienne mycie, a włosy na drugi dzień mogę po prostu związać w warkoczyki i mam spokój ❤

    Polubienie

    1. Idealny stan! Ja jeszcze ni odważylabym się na ścięcie na długość włosów, bo grzywka jest mniej-więcej w połowie długości całości i nie wyglądałabym dobrze w długości „na grzyba” 😀 Ech, pamiętam czasy mycia do drugi dzień, źle to działało na moją wrażliwą skórę głowy, teraz myję, kiedy widzę, że już czas i nie zastanawiam się, kiedy ostatnio to było, hihi 🙂

      Polubienie

  2. Całe życie nosiłam grzywkę…teraz mam właśnie taką na bok. Tyle że ja akurat naprawdę mam okrągłą twarz, stanowczo niesymetryczną, więc z całej twarzy eksponuje tylko wielkie okulary i opadającą na nie grzywkę. Układam ją poprzez spanie we właściwej pozycji, potem utrzymuje się na okularach jak na stojaczku. Mi pomaga w śmiałości to, ze ludzie nie widzą mojej twarzy – mam pewność, ze słuchają moich słów (które są mądre i stanowcze) a nie patrzą się na brzydką twarz i z góry skreślają mnie za brzydotę. Ale fakt, że odmładza strasznie i pierwsze wrażenie co do mnie to zazwyczaj ,,o kurde, jakieś zwariowane emo, zaraz będą problemy!” 😀

    Polubione przez 1 osoba

  3. W sumie się przymierzam do pozbycia grzywki, ale miesiące spinania jej, walczenia ze wsuwkami i walki z nią trochę mnie przerażają jako idea.
    Swoją drogą, grzywka grzywką, ale tak się przyzwyczaiłam do codziennego mycia włosów, że jak ich nie umyję to nieswojo się czuję. Ciężko się będzie pozbyć tego wrażenia ;p

    Polubienie

    1. NIE JEST TAK ŹLE, serio, można się przemęczyć – a warto spróbować – w mojej swiadomości masz grzywkę od zawsze 😀 W ramach ciekawostki – znam osoby, które kiedyś myły włosy 2x dziennie i czytałam o ludziach, którzy w ogóle wyrzekli się szamponów i myją włosy tylko wodą, bardzo ciekawy ruch 🙂

      Polubienie

  4. Grzywki pozbyłam się mając lat 11 ( akurat przed samym początkiem dojrzewania otworzyłam twarz ku światu, która w najlepsze witała pryszcze 😀 ) i muszę przyznać, że nawet przez myśl mi nie przejdzie powrót do starej fryzury. Brak grzywki to niesamowita wygoda i mam wrażenie, że moja twarzy wydaje się bez jej udziału szczuplejsza 🙂
    A Tobie do twarzy i z grzywką i bez :))

    Polubienie

  5. Kurcze, chyba masz rację z tą pewnością siebie. Od dziecka nosiłam grzywkę, później zaczesywaną na bok. Moje włosy są cienkie i źle reagują na wilgoć, dlatego często na moim czole robiło się coś dziwnego. Dopiero od kilku lat mam jedynie kosmyki za ucho. Właśnie w tym czasie zaczęłam się zmieniać. Odsunęłam toksyczne znajomości i nabrałam pewności siebie. Ktoś ostatnio mi powiedział, że mam wysokie czoło i będę ładnie wyglądała w grzywce. Włączyła mi się czerwona lampka. Stwierdziłam, że jednak wolę mieć wysokie czoło 🙂

    Polubienie

    1. Wysokie czoło? Jak dla mnie fryzura, którą nosisz, dodaje Ci urody! Mi ktoś kiedyś też tak powiedział, ale cieszę się, że się go nie posłuchałam 🙂 A jednak coś w tej grzywce jest… Chociaż wiadomo, nie można uogólniać, no ale tak jest ze wszystkim 🙂

      Polubienie

  6. Ja rok temu ścięłam grzywkę na prosto, tak do połowy czoła. Okej, była za krótka, ale przy okazji odkryłam, że w sumie to bardzo mi to pasuje i wyglądam zupełnie inaczej. Teraz jestem w trakcie zapuszczania grzywy, bo codziennie musiałam myć włosy (a lato idzie, no heloł), a tak zepnę grzywkę i nie widać, co wcześniej nie było możliwe. Może i wyglądam odrobinę gorzej, ale jaka wygoda!

    Na jesień i tak pewnie znowu zetnę.
    I bądź tu mądry przy babach.

    Polubienie

    1. O, też kiedyś miałam taką do połowy czoła – podobało mi się, że jest taka trochę vintage, ale nie każdemu to pasuje. W lato taka, która da się podpinać jest o wiele wygodniejsza 😀

      Polubienie

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s