Jak przeżyć sesję i przeżyć

P1240123

Co roku próbuję odpowiedzieć sobie na to pytanie, nie chcąc zwariować, a jednocześnie spokojnie wszystko zaliczyć. Bywają sesje lepsze i gorsze, ale cel zawsze ten sam – zaliczony przedmiot w systemie elektronicznym i święty spokój. Zbieram więc garść truizmów wskazówek dla siebie, ale i dla Was. W końcu czerwiec to miesiąc poniedziałków…

Porządek

Nie jestem w stanie skupić się w bałaganie. To, co na wierzchu musi być w względnym porządku. Przed snem porządkuję biurko – kubki lądują w zmywarce, papiery w swoim miejscu, kalendarz, ładowarka, długopisy – wszystko ma swoje miejsce. Chowam czyste ubrania do szafy, brudne do kosza na pranie. Podnoszę skarpetki z podłogi (tak, jestem tą osobą, która zostawia je na ziemi).

Priorytety

Zastanawiam się, co jest najważniejsze – na szczęście sesja letnia kończy się dopiero we wrześniu i część rzeczy można zostawić sobie na wakacje. Czy są jakieś łatwe zaliczenia, które można szybko mieć z głowy? Czy jakiś projekt spokojnie można oddać później? Czy wolę oddać coś porządnego, żeby mieć to do portfolio, czy zadowala mnie 3? Czy jest jakiś przedmiot, który jest niesamowicie trudny do zdania? A może prowadzący pozwala przynosić we wrześniu tylko projekt oddany na dwóję?

Wybieram, co chcę oddać w czerwcu, a co we wrześniu. Wybieram takie sprawy, które muszą być zamknięte przed wakacjami i skupiam się na nich. Wrzesień to nie wyrok, wrzesień to miesiąc roku. (hehe)

Sen

Nie jestem typem, który zarywa nocki, nie tylko ze względu na słabość (ponoć sen jest dla słabych) – niewyspana czuję się fatalnie i od razu obniża się moja odporność. Dzieląc pokój z siostrą nie mam też warunków do siedzenia całą noc i palenia światła, a zakrywanie łóżka piętrowego średnio pomaga. Wolę się wyspać i oddać coś później. Tak mam.

Żyj

Przyznaj, że nie jest to możliwe, aby uczyć się czy robić projekt  12 godzin z rzędu. Pozwalam sobie na przerwy, wyjścia. Naginam zasadę według której „im więcej wrzucimy sobie na głowę, tym bardziej jesteśmy zorganizowani” (która według mnie to nie do końca prawda) do „zbyt wiele czasu wolnego nie pozwala nam efektywnie pracować”. Jeśli po końcu sesji czujesz się jak zombie wychodzący z jaskini, to coś jest nie tak.

Szanuj swój czas

Pod koniec semestru wiele zajęć rozmywa się i nie robi się na nich nic konkretnego. Czasem po prostu nie warto fatygować się, żeby jechać na uczelnię. Godzina w tę, godzina wewtę i na co to komu. Już wolę zrobić obiad albo przejrzeć blogową prasówkę.


A teraz do boju! I obejrzyjcie to sobie.

Do napisania,

Hania

 

21 uwag do wpisu “Jak przeżyć sesję i przeżyć

  1. Z tym porządkiem to mam tak samo. Jeśli nie posprzątam przed nauką, w trakcie automatycznie się oderwę i zacznę coś układać…
    Co do samej sesji… Zawsze miałam problem z siadaniem do nauki. W trakcie ostatniej sesji przeszłam po prostu na system: wyłączam wszystko, ustawiam stoper na 25-35 minut i w tym czasie po prostu siedzę (lub łażę) i się uczę. Potem ustawiam 10-15 minut na przerwę, podczas której odrywam się na herbatę/jedzonko/siku/zakupy/trochę ćwiczeń/przewietrzenie pokoju (za oknem mam Grunwaldzką, więc słabo podczas nauki z otwartym). U mnie działa super, polecam kiedyś spróbować na sobie 🙂
    Życie. Życie jest też ważne. Czasem lepiej iść po truskawki, albo pobiegać. Serio nie wiem, jak można cały dzień siedzieć „nad książkami” (oczywiście tymi z uczelni! :P)

    Lubię to

  2. Nigdy nie zarywałam snu dla nauki. Nie dałabym rady.
    Myślę, że jeszcze rozplanowanie nauki jest ważne, czego niestety w tym semestrze nie zrobiłam.
    Aczkolwiek zombie mode u mnie się włączyło mimo wszystko, nie wiem dlaczego 😦 Ciągle mi się chce spać, a wieczorem jestem bardzo zmęczona. No, ale wykorzystuję każdy moment w ciągu dnia, oczywiście, że z przerwami, inaczej nie potrafię, bo mój mózg nic a nic nie przyswaja i nie wiem co czytam.
    Powodzenia, Haniuś!

    Lubię to

    • U mnie też planowanie nieco kuleje, teraz jestem człowiekiem deadline’m, od terminu do terminu. W sumie nie obijałam się za bardzo podczas całego semestru, a i tak teraz jest ciężko. Czary xD Nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale ja też jestem non-stop śpiąca. Wzajemnie, Nati! 🙂

      Lubię to

  3. Gdybym ja była tak mądra na studiach jak Ty..to bym nie zarywała nocy, nie wyglądała jak „upiór w operze” i nie traciła zdrowia na bieganinę, stresy itp…a co najważniejsze- z pewnością miałabym lepsze wyniki 😉

    Lubię to

    • Powiem Ci szczerze, że wyniki nie są dla mnie najważniejsze – znam ludzi, którzy walczą o piątki, dla mnie 4 czy 4,5 jest wystarczająco dobrą oceną 😉 Staram się znaleźć w tym rozsądek, bo na uczelni życie się nie kończy, prawda? 🙂

      Lubię to

  4. Oj też muszę mieć schludne biurko, żeby móc się skupić, wszystko mieć pod ręką, żeby nie musieć się rozwijać z kokona, bo jakoś tak mam, że czy zima czy lato uczę się z kocem. Albo owinięta po czubek nosa, albo po prostu leży sobie na kolanach. No i spanie… Szczerze mówiąc to moja największa zmora, bo bardzo dużo śpię, nawet jak powinnam wstać o godzinie 7, bo mam egzamin o 10 i fajnie by było coś powtórzyć to potrafię 15 minut przed wyjściem przestać włączać drzemki. 😦 Nie lubię siebie za to, ale to silniejsze ode mnie, już 4 rok… 😀

    Lubię to

  5. U mnie jest jakoś tak głupio, że z wszystkiego mam kolokwium na ostatnią chwilę czy jakieś rzeczy do zrobienia (co trzeba faktycznie skończyć przed sesją), że sobie wmawiam, że początek sesji to już prawie koniec roboty. A i tak kończę w stanie lekkiej paniki na myśl o wszystkich zaliczeniach.
    Ale właśnie te siedem-osiem godzin snu i jakiś, -najkrótszy chociaż – czas bez nauki ratują mi życie.

    Lubię to

  6. Świetny filmik! Wow, zainspirował mnie 🙂
    Ach, sesja sresja. Jeszcze się u mnie dobrze nie rozpoczęła, a u już jestem (będę dziś wieczorem) w połowie drogi. Do Twojej listy dodałabym jeszcze jedną zasadę, nie zostawiaj wszystko na ostatnią chwilę. To naprawdę nie działa 😉

    Lubię to

    • Masz rację – szkoda nerwów i stresu, jeszcze tego brakuje 😀 Super, że tak szybko u Ciebie leci i że podobał Ci się filmik – powiem szczerze, że obejrzałam go już ponad 10 razy xD

      Lubię to

  7. Dla mnie sen to podstawa. Niewyspana również czuję się okropnie, jak zombie! W dodatku nie mogę się na niczym skupić, bo moją głowę zaprząta jedynie myśl: ,,Ja chcę iść spać!”…
    Filmik jest świetny! Ogromnie mnie zainspirował 😀

    Polubione przez 1 osoba

  8. Od czasów studenckich mam taki patent na kubki, że zużywam jeden dziennie. Zaczęłam to robić, kiedy zamieszkałam w bezzmywarkowym mieszkaniu i kontynuuję mimo zaopatrzenia się w ten genialny sprzęt. Po prostu nie myję kubka od rana i kolejne herbaty robię w tym samym. To też bardzo pro-eko rozwiązanie! Ekologiczne… i ekonomiczne 🙂

    Lubię to

  9. Jak jestem byłam studentką… (kiedy to było XD) to jakoś nigdy nic specjalnie nie zostawiałam na wrzesień, wszystko chciałam zaliczyć w czerwcu. Nauka non stop przez wiele godzin też mi nie służyła, więc uczyłam się np. przez godzinkę, po czym robiłam sobie pół godzinki albo cała przerwy i wracałam do nauki.

    Lubię to

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s