To, że brakuje, to nie znaczy, że brakuje

P1240053ed

Staram się być cierpliwa. Wytrąca mnie z równowagi tylko kilka rzeczy – brak życiowego ogarnięcia, głupota i zawieszający się komputer, którego (nie)sprawność mogłam doskonale poznać podczas sesji letniej. Bywa, że łatwo się irytuję. Czasem mam ochotę wywalić sprzęt za okno, kiedy coś nie działa. Znacie to, prawda?

Potem jednak przychodzi opamiętanie. Rozglądam się po pokoju i widzę, ile mam rzeczy, na które nie każdy może sobie pozwolić. Najukochańszy aparat, który tak naprawdę nie jest mój, a mojej siostry i wciąż go pożyczam, ale mam możliwość z niego korzystać. Komputer, który działa lepiej, lub gorzej, ale działa.

Mogłabym wymienić rzeczy, których mi brakuje, ale czy byłabym z nimi szczęśliwsza?

Od paru lat, gdy Mama pyta mnie, co chciałabym dostać na Święta lub urodziny, ciężko podać mi konkrety. Przecież tak naprawdę nic mi nie brakuje. Wiele rzeczy mogłoby być lepszych, ale są. Czasem lepsze jest gorsze niż dobre.

Jakiś czas temu zaczęłam słuchać inspirujących podcastów the Minimalists i chociaż wiele już internetu napisano na temat minimalizmu, chciałabym wtrącić moje trzy grosze. Tuż po przesłuchaniu dwóch odcinków, podjęłam wyzwanie 30 dni, polegające na pozbywaniu się rzeczy – kilku każdego dnia – pierwszego dnia jednej, drugiego dwóch, i tak dalej. Z początku byłam bardzo podekscytowana tym pomysłem, wynosiłam ubrania do kontenerów Caritasu, a czasopisma na makulaturę.

Uświadomiłam sobie wiele prawd, między innymi to, że wspomnienia nie są w rzeczach, ale w nas. Pozwoliło mi to zrezygnować z części rzeczy, które kurzyły się w składziku. Zauważyłam, że im więcej mamy miejsca, tym bardziej prawdopodobne, że je zagracimy, w końcu to takie proste. Kluczem do tego jest odkładanie rzeczy na swoje miejsce. Niech każda rzecz ma miejsce, do którego przynależy.

Zapamiętałam zwrot, który pozwala na ustalenie priorytetów: „czy to wnosi wartość w moje życie?”, który można odnieść do każdej płaszczyzny naszej egzystencji.

Myślę jeszcze nad prezentami. Nie wiem, czy to jest dobre, ale coraz mniej mam chęć obdarowywania ludzi przedmiotami. Zdaję sobie sprawę, że to niepopularne podejście i niektórzy mogą się tym oburzać. Jaki jest żywot prezentu? Różny. Może być przydatny i wykorzystywany niemal codziennie – na przykład Kindle z mojej listy rzeczy, które chcę otrzymać, którą niegdyś zrobiłam, a może być kurzołapem, którego głupio nam się pozbyć. Może lepszym prezentem jest po prostu czas dla tej osoby – wspólne wyjście, zjedzenie czegoś. W końcu prawdziwe social media są przy stołach.

Można się łatwo zakręcić w wyrzucanie, przy obecnej modzie na minimalizm. Zawsze jest w tym też druga strona, o której pisała Olga. Wychodzi na wierzch nasz egoizm. To, że ja oddam coś mamie, cioci, babci może wcale nie sprawić, że ich życie będzie lepsze, a tylko przynieść im kłopot.

Wracając do tego nieszczęsnego komputera… Zacznij tam, gdzie jesteś. Można sobie wmówić, że potrzeba Ci najlepszego sprzętu / najnowocześniejszego aparatu / legginsów za sto złotych (wpisz cokolwiek). Szklanka do połowy pełna, czy do połowy pusta? Można robić wielkie rzeczy będąc małym.

Rośnij tam, gdzie Cię posadzono.

Na koniec odsyłam Was do paru tekstów, które siedzą mi wciąż w głowie:

hania

To, że brakuje, to nie znaczy, że brakuje

22 uwagi do wpisu “To, że brakuje, to nie znaczy, że brakuje

  1. Ja by, bardzo chciała mieć mało rzeczy ale tak już jest, że zwyczajnie lubię chomikować, a później mam problem z pozbywaniem się tego całego szpeju. Na szczęście i tak nie mam tego jeszcze tak strasznie dużo.
    A co do prezentów, to ja już od kilku lat uskuteczniam raczej wyjście na wydarzenia lub do dobrej restauracji zamiast wręczania kolejnej rzeczy mającej cieszyć tylko chwilowo.

    Pozdrawiam,
    Zazdrośnica Zawistna
    [zzawistna.blogspot.com]

    Polubienie

  2. Ja, małymi kroczkami zaczynam wprowadzać w swoją życie tą filozofię. Jestem przerażona tym, ile rzeczy nazbierałam wokół siebie w ciągu tych 20 lat i jak bardzo mam opory, żeby się ich pozbyć. Kto wie, może przecież do czegoś się kiedyś przydadzą? Najbardziej zauważyłam to chyba dopiero teraz – gdy większość swojego czasu spędzam w niedużym pokoju w Krakowie, z garstką ciuchów, kilkoma książkami i aparatem. Nic więcej nie potrzebuję do szczęścia. Tak więc powoli, bo powoli – ale zaczynam oczyszczać moją przestrzeń. Wyjdzie mi to tylko na dobre:)

    Polubienie

    1. Też mnie przeraża, ile mogłam zgromadzić przez ten czas. Ciężko uwolnić się myślowo od tej niepewności, że może jednak komuś, kiedyś coś się przyda. Jest taka teoria, że wszystko możemy kupić, w razie potrzeby za mniej niż 100 złotych i w odległości 20 minut od domu. Nie wiem, na ile to prawda, ale kurczę, teraz tak naprawdę wszystko jest dostępne na już, teraz. Trzymam kciuki za oczyszczanie 🙂

      Polubienie

  3. Bo to oznacza, że ktoś kto nie do końca czuje się dobrze w swoim otoczeniu ma godzić się na niewygodną dla niego pozycję. Ja np. pochodzę z małej miejscowości. Tutaj mnie „podadzono”. I czuję, że się w takim otoczeniu się męczę…. a z drugiej strony dużo urosnąć tam gdzie nas „podadzono” nie można, bo nie poznamy innych perspektyw na życie od tej którą znamy.

    Polubienie

    1. Dobrze, że skomentowałaś, bo nie to miałam na myśli. Przywołując ten cytat nie chodziło mi o nasze miejsce zamieszkania czy otoczenie, ale o umiejętności i możliwości które mamy teraz, w tym momencie. Może nie do końca jasno sformułowałam moje myśli, umieszczając go tutaj 🙂 Ale zgadzam się z tym, że jeśli źle się czujemy w danym miejscu, to warto je zmienić.

      Polubienie

  4. Bardzo często jest tak, że właśnie zagracamy sobie przestrzeń zupełnie niepotrzebnymi rzeczami. Ciekawy rozwiązaniem może być to wyzwanie 30 dni. Może ja też się go podejmę…
    Zakończenie mistrzowskie! 😀

    Polubienie

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s