Przypadki i pamięć wybiórcza

p1170902

Nie spodziewałam się, że w chwili, gdy będę wydłubywać resztki sypanej kawy z kubka przypomni mi się, jak za dzieciaka robiłam z tej mieszanki polewy „czekoladowe” do bab z piachu. Było lato, działka, komary, szałas z leszczyny i śpiące jeże. Takich wakacji już nie ma, rozmyły się między sesją a pracą. Niedawno uświadomiłam sobie, że w tym roku nie miałam wakacji. Jakichkolwiek. Takie z prawdziwego zdarzenia miałam tak naprawdę raz. Czy narzekam? Nie.

Zaczynam wpisy i ich nie kończę. Słowa zdają się blaknąć i wydają się już nieaktualne. Chciałabym zatrzymać chwile i czas w tym internetowym pisaniu.

Zastanawiam się, czy wierzę w przypadki.

Przez przypadek koleżanka podsyła mi fotografie kilku dziewczyn. Wpadają mi w oko i zaczynam je obserwować na fejsie. Pewnego zimowego wieczoru wracam do domu pociągiem, po zajęciach na polibudzie. Dostrzegam jedną z tych fotografek. Przez 3/4 trasy kolejki zastanawiam się, jak do niej zagadać. Serce wali mi jak oszalałe, wreszcie podchodzę do niej i mówię, że bardzo podobają mi się jej zdjęcia. Spotykamy się na kilka spacerów i wciąż wspominam jej niezwykłą delikatność i urok.

Inna koleżanka oznacza mnie na instagramie pod zdjęciem plakatu informującym o poszukiwaniu wolontariuszy. Mówię sobie – czemu nie, wysyłam zgłoszenie. Przez myśl mi wtedy nawet nie przeszło, że dzięki temu zacznę pracę, o jakiej wcześniej mi się nie śniło.

Nie zaliczam po raz kolejny tego samego przedmiotu i przez to zaliczam urlop dziekański. Łapię się różności po to, by nie zgnuśnieć i nie rozleniwić się. Przełamuję się i wysyłam wiadomości z zapytaniem o spotkanie, poznaję wyjątkowych ludzi.

Dwóch drużynowych w 2010 roku planuje razem obóz, z którego przywożę dobrego kumpla, który potem stanie się właśnie tym Kimś.

Gdybym przyznała, że moim życiem rządzi przypadek, znaczyłoby to, że nie mam nad nim żadnej kontroli.

Lubię czasem wyobrażać sobie, co by było gdyby. Siebie w równoległych życiach. Co, gdyby mama nie wyciągnęła mnie na tę pierwszą zbiórkę harcerską? Co, gdybym nie dostała się jednak na wymarzoną architekturę, ale na chemię, na którą przyjęto mnie z pierwszych list?

Może życie to taka siatka niekończących się połączeń i powiązań. W końcu każde zdarzenie otwiera nowe możliwości i pociąga za sobą kolejne zdarzenia. Dopiero później możemy połączyć kropki.

Czy gdybym nie spędzała tych kilku dziecięcych lat na działce ukrytej gdzieś na skraju lasu i pola, włócząc się po kurzących się drogach i łapiąc żaby, umiałabym zachwycać się przyrodą? Czy miałabym w sobie chociaż odrobinę więcej mądrości, gdybym nie popełniła tylu błędów w przeszłości?

Nieustannie zachwyca mnie ta życiowa gra w podchody – punkt po punkcie, miejsce po miejscu.

Mam wybiórczą pamięć do istotnych lub trudnych dla mnie rzeczy, a jednocześnie zapominam tak trywialne rzeczy, jak dane do logowania do bankowego serwisu czy urodziny najbliższych. Potrafię pamiętać, jakiego było coś koloru albo rozpoznać piosenkę, którą słyszałam tylko raz.

Kiedyś myślałam, że będę umiała zachować wspomnienia tylko, gdy zapiszę je w pamiętniku. Prowadziłam więc dziecinne zapiski, o tym, kto na mnie nie spojrzał i kto co powiedział. Nigdy do nich nie wracam, jestem zażenowana tą zawartością zawsze, gdy porządkuję półki i wycieram te zeszyty z kurzu. Może czas się ich pozbyć.

Na szczęście to wszystko jest we mnie. Bawię się tym od czasu do czasu, tworzę nowe połączenia. Rozważam inne możliwości i drogi, jaką sobą byłabym, gdyby sprawy potoczyły się inaczej. Czy raczej… gdybym ja nadała im inny kierunek.

Wierzycie w przypadki?

hania

 

 


Zapraszam do wypełnienia krótkiej ankiety na temat bloga 🙂

Przypadki i pamięć wybiórcza

35 uwag do wpisu “Przypadki i pamięć wybiórcza

  1. Nie wiem, czy wierzę w przypadki. Wierzę natomiast w to, że coś się dzieje, bo właśnie tak się miało stać. W taką trochę konieczność zdarzeń. Nie układa się w związku? Jestem zdania – zrób sobie przerwę, jeśli macie być razem, to na pewno będziecie. Podchodzę tak do każdego tematu w życiu. Jasne, mogłabym robić dziesięć ścieżek swojego życia i swojej kariery. Pytać się, co by było gdyby. Pytanie tylko, po co? Czasu nie cofnę, nie zdecyduję inaczej i nigdy nie skręcę w tą drugą drogę. Cieszę się z tego, na jakim jestem etapie i nie oddałam wszystkich moich błędów, żeby spróbować pożyć trochę inaczej:)

    … i na pytanie „Przypadek?” zawsze odpowiem „nie sądzę” 😀

    Polubienie

    1. Ha, prawda, też tak bym odpowiedziała 🙂 Podobnie mi wydaje się, że nie czasem musi być tak, jak jest. Fajnie, że podchodzisz tak do wszystkich tematów w życiu. Może masz rację, że to zbędne rozmyślania, ale czasem lubię sobie posnuć różne wizje. Fakt, czasu się nie cofnie i nie ma co gdybać, ale my też często zastanawiamy się, co by było gdyby, albo nadmiernie rozpamiętujemy to, co już było, na co nie mamy wpływu. Byle do przodu 🙂

      Polubienie

    2. O, to, to – podpisuję się!
      Tak sobie myślę, że to my te przypadki „popychamy”, pojawiając się we właściwym miejscu czy zagadując do właściwej osoby. I również mocno wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny.
      Sama jestem teraz na cudownym stażu w Poznaniu, bo zwyczajnie napisałam komentarz na Instagramie, wyrażając swoją opinię. Przypadek? :DDD

      Polubienie

      1. Popychamy w taki sposób, że przestają być przypadkami 😀 Brawo, mam nadzieję, że napiszesz coś więcej na ten temat na blogu, bo właśnie ostatnio się zastanawiałam co tam robisz 🙂

        Polubienie

  2. Przeważnie mówię, że nie podejmuję decyzji z wyprzedzeniem, bo prędzej czy później znajdują mnie jakieś przypadki. Tak było i z kierunkiem studiów, i z liceum, do którego poszłam. Moją mamę strasznie to denerwuje i próbuje mi wmówić, że podświadomie chciałam się nie dostać do gimnazjum, do którego się nie dostałam i chciałam iść na politechnikę.
    Ale czemu miałoby to być złe? Ja mogłam po semestrze studiów pomyśleć „nie, dziękuję, poszukam czegoś innego”, ty mogłaś mamie powiedzieć, że na żadną zbiórkę harcerską nie idziesz, bo pogoda jest kiepska, a w telewizji właśnie leci fajny film. W gruncie rzeczy mamy taki sam wpływ na nasze przypadki, jak zrządzenia losu 😀

    A propos przypadków i zastanawiania się, co by było gdyby: dwa razy w życiu trafiłam na kogoś, kogo mijałam gdzieś i po tym, jak ta osoba znikła mi z oczy, zostawałam z poczuciem, że właśnie straciłam jakąś szansę. Nie mam pojęcia, skąd się brało to przekonanie, to jedno z najdziwniejszych przeżyć, jakie mi się trafiły. Ale gdybym miała się zastanawiać nad tym, co mogło zadziać się inaczej w moim życiu, te dwie sytuacje jakoś do mnie wracają.

    Polubienie

    1. Ja z kolei przed podjęciem ważnych decyzji, zwykle robię rachunek sumienia – szukam plusów i minusów. Potęga umysłu jest wielka, jest taki fajny cytat “Whether you think you can, or you think you can’t, you’re right.”. Może to trochę Paulo Coelho, ale śmiem zaryzykować stwierdzenie, że jeśli na czymś nam bardzo zależy, to w końcu to dostaniemy. Takie przyciąganie szczęścia.
      Może tylko chciałabym czuć, że życie to nie przypadki. Mam bardzo chaotyczne przemyślenia. Niesamowite zdarzenia, takie bardzo „filmowe”, prawda? Może trafisz na kogoś takiego po raz trzeci?

      Polubione przez 1 osoba

      1. U mnie rachunki sumienia nie działają – jestem zawsze rozdarta, za dużo widzę wad i rzeczy, które mogą pójść nie tak, za dużo konsekwencji i potencjalnych reakcji innych ludzi ciśnie mi się do głowy.
        Podejrzewam, że to właśnie tak działa: trafiamy na takie przypadki, na które jesteśmy otwarci i przygotowani. Takie, o których myślimy, że mogą się nam przydarzyć.
        Dużo jest cytatów na temat przypadkowości, widocznie nie tylko nas tak zajmuje. 😀 Mi się od razu to przypomina: http://zenpencils.com/comic/george-patton-a-man-must-know-his-destiny/
        Wiesz co, filmowość tej idei przebija spacery w deszczu i inne sceny w tym stylu. 😀 Ta druga, niedawna sytuacja przypomniała mi o pierwszej, o której zapomniałam, a która miała miejsce parę lat temu (nawet nie pamiętam, czy na pierwszym roku studiów, czy jeszcze wcześniej). I wydaje mi się, że jeszcze kiedyś trafi mi się taka sytuacja i w końcu wyjdę z niej bez poczucia, że coś przegapiłam. Aczkolwiek brzmi to, jakbym się naczytała za dużo romansideł dla młodzieży czy czegoś w tym stylu i część mnie krzywi się strasznie, jak to piszę 😀

        Polubienie

        1. O-o, ciekawa myśl. Na przypadek też trzeba umieć się otworzyć. Wow, bardzo lubię Zen Pencils, ale nie znam jeszcze wszystkich komiksów. Muszę nadrobić, bo bardzo wartościowe.
          To wszystko brzmi trochę jak „Zmierzch”, nie wiem czemu mi się tak skojarzyło, przepraszam ;_;

          Polubienie

          1. Jak znalazłam Zen Pencils to przejrzałam wszystkie archiwalne, a teraz oglądam nowe, jak wyjdą. Ten cytat jest jednym z pierwszych, pewnie się nie dokopałaś w archiwum 😛
            I dlatego właśnie nie opowiadam tej historii znajomym przy piwie. Umarli by ze śmiechu chyba 😀 Ale uczucie było na tyle dziwne, ze ciężko mi je zapomnieć.

            Polubienie

  3. dziękuję:)

    nie nie, po smaku i konsystencji nie dało się tego nijak sklasyfikować, pewnie któreś z lokalnych warzyw jakie widzieliśmy w sklepach

    domowa poncha również wychodziła pyszna (hit według znajomych) a jednak to już nie to samo

    Polubienie

  4. Jakoś specjalnie wcześniej się nad tym nie zastanawiałam, ale w sumie racja – gdyby nie przypadki, wiele rzeczy w moim życiu mogłoby wyglądać inaczej. Choć często mówi się „nic nie dzieje się przypadkiem” a na pytanie „Przypadek?” często odruchowo odpowiadam – podobnie jak inni – „nie sądzę!” to jednak wiele, nawet drobnych, przypadków ma wpływ na nas i nasze życie. Przez przypadek coś przeczytasz, przez przypadek kogoś spotkasz, przez przypadek coś odkryjesz i wiele rzeczy się zmienia. Taki lajf 😉 dobrze, jeśli przez takie przypadki życie zmienia się na lepsze, słabo – jeśli kest wręcz przeciwnie. Fajny tekst.

    Polubienie

  5. Patrycja pisze:

    Hmm ostatnio sama się nad tym zastanawiałam. Ile rzeczy, mniej lub bardziej istotnych mnie ukształtowało, wpłynęło na to jaką osoba jestem teraz… Doszłam nawet do wniosku, że największe zmiany w moim życiu rozpoczeły się od… obejrzenia filmu w zeszłoroczne wakacje 😀

    Polubienie

      1. Patrycja pisze:

        Właśnie najlepsze jest to, że film wcale nie był wybitny, bo było to „Miasto kości”, ale po obejrzeniu go sięgnęłam po książki, na bazie których powstał, a później po prequel serii. I właśnie postacie ukazane w tym prequelu, ich szlachetność, dobroć, ale też siła, jakoś skłoniły mnie do refleksji nad własnym postępowaniem i to przyniosło dużo zmian duchowych, które pociągnęły też zmiany w zachowaniu i podejściu do życia 🙂 Czyli właściwie taka lawina zmian, którą wywołało obejrzenie filmu w nudny wakacyjny wieczór 😉

        Polubienie

  6. W psychologii jest takie pojęcie jak zewnętrzne i wewnętrzne poczucie kontroli. Zewnętrzne – to właśnie poczucie, ze życiem rządzi przypadek, jakas niewidzialna siła, taki fatalizm. Wewnętrzne. – to ze sam jestem kowalem swojego losu. Oczywiście to sie stopniuje i wiekszosc z nas jest gdzies w środku skali. Bo wiadomo- prawda jest taka, ze mamy jakas kontrole, ale niezupelna nad tym co się przytrafia.
    W każdym razie podobno wg badan ci z wewnętrznym poczuciem kontroli są szczesliwsi wiec może warto minimalizować jednak rolę przypadku. Kto chce zyc w świecie, w ktorym wszystko zależy od szczęścia? Mysle, ze to nie do zniesienia 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo ciekawe zagadnienie, nie wiedziałam o czymś takim i faktycznie, skłaniam się ku podejściu, że gdy czujemy, że bierzemy sprawy w swoje ręce czujemy się spełnieni, zadowoleni 🙂 Dziękuję za interesujący komentarz! 🙂

      Polubienie

  7. Uwielbiam Cię czytać!
    A co do wiary w przypadki, wydaje mi się, że to my sami nadajemy znaczenie pozornie przypadkowym zdarzeniom. Czasami zbyt dużo rzeczy się z naszym życiu ze sobą wiąże przeplata, aby były to tylko przypadki. Z sumy przypadków tworzymy sens 🙂

    Polubienie

    1. Ale miłe słowa, dziękuję!
      Podoba mi się ta teoria, zgadzam się z tym. Można byłoby to porównać do bycia nitką, na którą nawlekamy różne koraliki 🙂

      (Ile mądrości w komentarzach!) ❤

      Polubienie

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s