Będzie dobrze, wszystko pod kontrolą

p1100595_2.jpg

Ten blogowy wpis nie zmieni świata. Ten blogowy wpis jest pomachaniem w Waszą stronę z kartką z napisem „jeszcze żyję i mam się dobrze”, a raczej nie tak źle, jak mogłoby się wydawać. Dni mijają jesiennie-zimowo, chociaż oficjalnie zima jeszcze się nie zaczęła. Albo panuje przeraźliwy ziąb, albo jest ciepło jak wiosną. Ach, Polska pogoda!

Do oddania mojego projektu inżynierskiego zostały dokładnie dwa tygodnie i znajduję się w tym miejscu, w którym chciałam się teraz znaleźć. Piszę to bez skromności, bo jestem z siebie zadowolona i widzę koniec pracy. Zostało trochę poprawek, napisanie opisu technicznego wraz ze streszczeniem i abstraktem, poprawienie wizualizacji mojego dyplomowego hotelu i kilka innych drobnostek. Ciężko pracowałam na to, aby teraz czuć spokój i bez nerwów powiedzieć sobie po raz milionowy, że tak, zdążę wszystko skończyć na czas, a efekt będzie zadowalający. Z tego wynika też cisza na blogu, w myślach układam już różne scenariusze rzeczy do zrobienia po oddaniu pracy, które będzie kontynuowane przez sesję z dwoma egzaminami, Święta Bożego Narodzenia, Nowy Rok i egzamin inżynierski.

Będzie dobrze.

Bo wiecie, ze spokojem jest tak, że trzeba na niego ciągle pracować. Doskonale widzę po sobie, jak oddziałuje na mnie długotrwały stres: widzę to po brzuchu, cerze i włosach. I w tym momencie mówię sobie: chwila, zaraz. Jeśli będzie tak dalej, to będzie z Tobą, Panno Hanno źle. Nie jestem zombie, które może nie spać kilka nocek z rzędu i non stop gapić się w komputer (chociaż troszeczkę mam go już dość), może po prostu nie płynie we mnie już ta młodzieńcza krew. Zatem staram się minimalizować stres, odpoczywać, oglądać trochę seriali (obecnie na tapecie Narcos, Black Mirror i Westworld), także głupawych produkcji TVN-u (tak, oglądam Top Model i Master Chefa), robić trochę zdjęć, spotykać się z ludźmi. Ostatnio, dzięki młodszemu rodzeństwu, polubiłam kolorowanki.

Punkt pierwszy – koniecznie trzeba o siebie dbać. Myć zęby, pić dużo wody, wysypiać się. Nie dawać się przygnieść negatywnym myślom. Kłamstwo powtórzone sto razy może stać się prawdą, a my możemy uwierzyć w to, że „nie dam rady tego zrobić”. Staram się myśleć pozytywnie, nagradzać się odpoczynkiem i mówić sobie, że „jeśli tylko chcę, dam radę”. Ola uświadomiła mi, że gdy najbardziej potrzebujemy odpoczynku, zajmujemy się tymi bezsensownymi czynnościami, jak przewijanie fejsa, by uniknąć pracy.

Jeszcze raz – będzie dobrze.

Skupiam się na jednym i musiałam trochę odpuścić dodatkowe zobowiązania. Bardzo ciężko było mi przyznać przed samą sobą, że ta jedna rzecz jest teraz najbardziej priorytetowa i powiedzieć, że potrzebuję więcej czasu, aby móc się na niej skupić. Jestem wdzięczna za ludzi pełnych zrozumienia i serdeczności. Już nie mogę się doczekać powrotu do tych najbardziej sprawiających mi radość spraw.

Przy okazji zastanawiam się, co chcę zrealizować zimą i oprócz zakończenia naukowych zagadnień chodzi mi po głowie przede wszystkim odwiedzenie dziadków, spotkanie się ze wszystkimi ludźmi, którzy prawdopodobnie zapomnieli już o moim istnieniu, a jeśli nie, to dziękuję im za ich wyrozumiałość.

Robię listy rzeczy, które chciałabym mieć i kupić sobie w ramach prezentu dla samej siebie, póki co jest na niej zdecydowanie zbyt wiele rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebuję, ale byłoby miło je mieć (sukienka, nowe okulary, kolczyki z agatem, flanelowa piżama i pierścionek z obłoczkiem). Myślę nad spokojnym przygotowywaniem prezentów świątecznych, zacieram ręce na zdjęciowe wyzwanie grudniowe (dołączycie?!), które znów wychodzi na przeciw mojemu zbyt rzadkiemu chwytaniu za aparat. Czeka mnie sporo myślenia o przyszłości, już niedługo. Na początek jednak zrobię listę do św. Mikołaja.

Taki jest ten koniec listopada.

Pozdrawiam Was ciepło,

hania

Będzie dobrze, wszystko pod kontrolą

Jesień z Jest Rudo #2

I już! Minęło kolejne fotograficzne wyzwanie z Natalią. Czas minął jak z bicza trzasł (pewnie z powodu nieuchronnego oddania pracy inżynierskiej), ale udało mi się zrobić te kilka zdjęć na każdy temat. Zrobiła się z nich taka zamglona, jesienna historia. Wyzwanie, które ukończyłam rok temu, wyglądało zupełnie inaczej. Czy jest postęp? Pewnie tak. Czy mogłam dać z siebie więcej? Na pewno. Założenia, które przyjęłam sobie na początku to:

  1. nieużywanie trybu automatycznego w ogóle,
  2. korzystanie z manualnego ustawiania ostrości,
  3. senny-jesienny zamglony klimat.

Ostatnio najbardziej fotograficznie inspirują mnie dwie dziewczyny – Julia i Marta. W ich zdjęciach jest coś, co przykuwa mój wzrok, mogę je oglądać i oglądać i na nowo się inspirować. Niech żyje Instagram! I niech proces samodoskonalenia nigdy się nie kończy. Dobrze być wciąż w drodze.

18.jpg
1. MOJE MIEJSCE. Od zawsze marzyło mi się dużo roślin w moim domu. Pomyślałam – dobra, czemu by nie kupić ich już teraz? Nigdy nie miałam ręki do roślin, ale daję sobie kolejną szansę. Uczucie ulgi i małej radości przy patrzeniu na mój zielony kącik – bezcenne.
17.jpg
2. CZUŁOŚCI. Uwielbiam patrzeć na te loczki, pulchne policzki i przenikająco niebieskie oczy. Posiadanie młodszego rodzeństwa bywa rozczulające.
20.jpg
3. ZJEM CIĘ. Co do opisu wyżej – czasem jednak pojawiają się problemy  przy stylizacji zdjęć 😉 Muffin musiał być spróbowany, a cukier puder rozbabrany po talerzyku. Na szczęście irytacja szybko mija, gdy tylko zerknę na tę okrąglutką rączkę.
3.jpg
4. DROBNY SZCZEGÓŁ. Z rodzeństwem wpadliśmy na pomysł próby wyhodowania papryki. A więc udało się, pomimo ciągłego zapominania o podlewaniu.
12
5. WYJĄTKOWE. Jesienne poranki nie są przyjemne do wstawania, ale gdy tylko zobaczy się takie cuda na niebie, dzień nie może być zły. Każdego dnia inne, każdego dnia wyjątkowe.
8.jpg
6. TAK PACHNIE JESIEŃ. Herbata, miód, jabłka, kasztany, orzechy, deszcz.
15.jpg
7. VINTAGE. Pierścionek z tygrysim okiem po prababci, który dostałam od dziadka.
19.jpg
8. TYLKO RANO. Mgła jak mleko i kawa.
10.jpg
9. ULUBIONE. Kawa w pracowni, monstera, która jeszcze nie uschła i próbki materiałów. Lubię ten czas.
21
10. JA I TY. Długie wieczory z inżynierką i mniej czasu dla siebie. Moje ulubione zdjęcie z tego zestawu. I wszędzie te świecące prostokąty…
16.jpg
11. ATRYBUTY JESIENI. Jak jesień, to i wrzosy na balkonie i ich piękny róż.
1.jpg
12. NOSZĘ. Buty-hit, obowiązkowy jesienny parasol w energetycznym kolorze maliny, głośno tykający zegarek, okulary i spódnica, bo w końcu od miesiąca trwa wyzwanie 365 dni w spódnicy 🙂
21.jpg
13. NAJWAŻNIEJSZE. Troska o samą siebie, asertywność i priorytety.
11.jpg
14. W DŁONIACH. Miękkości, różowości, słodkości i sploty u Lilki Szpilki.
13.jpg
15. GADŻET. Najmilej na świecie dostać  w prezencie naklejki z moim znakiem graficznym ❤

Taka jesień. Mogłoby być lepiej, ale nie jest chyba źle. Będą kolejne wyzwania i kolejne zdjęcia, i kolejne historie. 🙂 A Wy zdecydowaliście się wziąć udział w wyzwaniu?

I na koniec jeszcze jedno zdjęcie, niestety poruszone, i w ogóle nie tak, ale jak już udało mi się ustawić w miarę ustawienia w aparacie, to halo zniknęło. No cóż, może następnym razem.

p1260602_2
Drugie WYJĄTKOWE. Piękny księżyc z podwójnym halo, a raczej to, co udało mi się złapać, zanim zniknęło…

hania

Jesień z Jest Rudo #2

Wyzwanie: 100 dni szczęścia

Thought_for_today_when_you_see_shadows__there_has_to_be_light_somewhere.____todayiamthankful__haniako.jpg

Bywają dni lepsze i gorsze. Jednym z gorszych było zeszłotygodniowe spotkanie z promotorem. Tego dnia, wieczorem, postanowiłam rozpocząć wyzwanie 100 dni szczęścia, podpatrzone na blogu Oli. Wpisy chcę publikować na fanpage’u, a na koniec zrobić z nich zbiorczy wpis, który będzie na bieżąco aktualizowany tutaj. Bardzo chcę wytrzymać całe 100 dni, wcześniej już miałam przymiarki do codziennej wdzięczności, a teraz chciałabym to wszystko zebrać w całość.


  1. Szczęście to ludzie, którzy sami dzwonią, żeby zapytać, co słychać. Dobra, długa rozmowa po ciężkim dniu i słowa otuchy. Ludzie, którzy są blisko nawet, gdy nie ma ich tuż obok.
  2. Szczęście to pierwszy śnieg, który sprawia, że świat wygląda jak z bajki. Chociaż na chwilę. Uczelnia zamienia się w baśniowy zamek, a widok z okna w białą krainę.
  3. Szczęście to współpraca z kimś, kto jest mentorem i wsparciem. I proponuje Ci kawę. I donuta z nutellą. To wspólne generowanie pomysłów i wzajemne inspirowanie siebie.
  4. Szczęście to życie w wolnym kraju, w którym nie ma żadnych wielkich niebezpieczeństw i mogę spać spokojnie. Pomimo wszystkich niedoskonałości, wewnętrznych niesnasek i problemów.
  5. Szczęście szczęście to posiadanie wanny, gorąca kąpiel o zapachu jagód, peeling twarzy i balsam do ciała.
  6. Szczęście to opcja automatycznego zapisu plików i kopie zapasowe.
  7. Szczęście to ciągła nauka bycia asertywną, jej małe efekty i stawianie siebie zawsze na pierwszym miejscu, kiedy trzeba.
  8. Szczęście to bycie zadowoloną z własnych postępów. Pewność siebie, że zrobiło się coś dobrze.
  9. Szczęście to poznawanie nowych ludzi, zupełnie przez przypadek i dobre utrzymywanie kontaktu z tymi „starymi”.
  10. Szczęście to umiejętność wysłuchania innych i doradzenia im zgodnie z własnym doświadczeniem.
  11. Szczęście to bycie kochaną.
  12. Szczęście to zostać pochwaloną przy innych za dobry pomysł. 
  13. Szczęście to umiejętność odpoczynku nawet w obliczu najbardziej stresujących sytuacji. Wyłączenie myślenia, chociaż na chwilę.
  14. Szczęście to obudzić się wyspaną.
  15. Szczęście to gorąca, sycąca zupa w gorszy dzień.
  16. Szczęście to usłyszeć zasłużony komplement.
  17. Szczęście to inspirująca rozmowa skłaniająca do przemyśleń.
  18. Szczęście to znaleźć dobrego lekarza, który naprawdę chce pomóc.
  19. Szczęście to obudzić się w weekend bez budzika. Tak zwyczajnie go nie nastawić i się wyspać.
  20. Szczęście to wspólny niedzielny obiad z rodziną. Jeden z niewielu momentów, gdy mamy czas pobyć razem.
  21. Szczęście to odpoczynek przy serialu, który trzyma w napięciu.
  22. Szczęście to kupienie prezentu świątecznego dla taty.
  23. Szczęście to wysłanie plansz projektowych do drukarni na tydzień przed oddaniem projektu.
  24. Szczęście to przytulanie.
  25. Szczęście to ludzie, którzy Ci dobrze radzą i dobrze życzą.
  26. Szczęście to trzymanie sztamy z najbliższymi.
  27. Szczęście to czuć się dobrze przy jego kumplach i kumpelkach.
  28. Szczęście to słuchać beztroskich rozmów rodzeństwa, zapewniających się, że jeśli buty będą ubłocone, to Mikołaj nic do nich nie przyniesie.
  29. Szczęście to szczęśliwe przypadki.
  30. Szczęście to przekonać się, że „zrobione jest lepsze niż idealne”.
  31. Szczęście to czekolada.
  32. Szczęście to mieć rodzeństwo. Widzieć, jak dorasta i staje się coraz mądrzejsze.
  33. Szczęście to kupić prezent, z którego ktoś się naprawdę cieszy i spędzić razem wartościowy czas.
  34. Szczęście to wspólne rodzinne planowanie jedzenia i słodkości na Święta.
  35. Szczęście to być obecną.
  36. Szczęście to przygotowywać paczkę dla potrzebujących.
  37. Szczęście to skończyć wcześniej pracę i wcześniej wrócić do domu.
  38. Szczęście to spontaniczny spacer i rozmowa.
  39. Szczęście to kupienie sobie nowej pościeli.
  40. Szczęście to dołączyć na studiach do organizacji studenckiej i razem działać w swoim najbliższym środowisku.
  41. Szczęście to mieć środki, żeby będąc chorą móc się porządnie zdiagnozować.
  42. Szczęście to wyjść z mamą na zakupy przedświąteczne.
  43. Szczęście to mieć kolejny egzamin z głowy.
  44. Szczęście to nie umieć wyróżnić tej jednej rzeczy, bo było ich całe mnóstwo.
  45. Szczęście to gotowanie i przygotowywanie się na Boże Narodzenie.
  46. Szczęście to wspólne zasiadanie do stołu i jedzenie.
  47. Szczęście to rodzinne spotkanie.
  48. Szczęście to ciepła piżama i świąteczna pizza.
  49. Szczęście to spotkanie z kimś, z którym świetnie się rozmawia, po długim czasie.
  50. Szczęście to peeling i maseczka z alg.
  51. Szczęście to znajome twarze, rozmowy, śmiech, grzane wino i pyszne ciasta.
  52. Szczęście to wycieczka samochodowa i piękne widoki.
  53. Szczęście to umieć zachwycenie się sztuką, architekturą i opowieściami.
  54. Szczęście to bycie wdzięcznym za cały 2016 rok i dużo nadziei na 2017.
  55. Szczęście to czekający na Ciebie domowy obiad po powrocie z wyjazdu.
  56. Szczęście to czasem takie błahostki, jak połączenie wyprzedaży, burgera i kina.
  57. Szczęście to spokojny poranek – zjedzenie porządnego śniadania i wypicie kawy.
  58. Szczęście to głupawka.
  59. Szczęście to spotkanie z kimś poznanym w internecie w realnym świecie.
  60. Szczęście to planszówki i grzane wino.
  61. Szczęście to tryb multiplayera i dobra zabawa.
  62. Szczęście to niedzielny zimowy spacer zakończony gorącą czekoladą.
  63. Szczęście to wyrozumiali przyjaciele.
  64. Szczęście, gdy siostra spontanicznie upiecze najpyszniejsze brownie, jakie kiedykolwiek jadłam, o idealnej konsystencji i wilgotności.
  65. Szczęście to złożyć wszystkie dokumenty do obrony dyplomu, poczuć, że kolejny kroczek za mną.
  66. Szczęście to znaleźć idealną spódnicę za pierwszym wejściem do sklepu.
  67. Szczęście to gdy mama zostawia dla Ciebie słoik o idealnym kształcie, bo wiesz, że lubisz z nich pić.
  68. Szczęście to dobra zabawa.
  69. Szczęście to zrobić lekkie przemeblowanie w pokoju i poukładać na nowo część rzeczy.
  70. Szczęście to kupić sobie kolorowanki.
  71. Szczęście to zrobić w ciągu dnia więcej, niż się zaplanowało.
  72. Szczęście to guacamole z awokado o doskonałej miękkości.
  73. Szczęście to zapakować pełen koszyk rzeczy w sklepie internetowym za ponad 200 złotych, przemyśleć sytuację kilka razy i w końcu zrezygnować z niepotrzebnych zakupów.
  74. Szczęście to nauczyć się pracując czegoś nowego i wreszcie zrobić render, który mi się podoba.
  75. Szczęście to wybrać kolor farby do odświeżenia pokoju i widzieć, jak inni cieszą się na zmiany.
  76. Szczęście to gdy psuje Ci się telefon na dzień przez egzaminem dyplomowym i przez to nie sprawdzasz co chwilę social mediów.
  77. Szczęście to zdać egzamin dyplomowy i zgarnąć siedem literek przed nazwiskiem 😉
  78. Szczęście to gorszy dzień, bo dzięki niemu mogę docenić lepsze. I serial. Serial to zawsze szczęście.
  79. Szczęście to nowy, ciekawy projekt.
  80. Szczęście to zupełnie nieplanowanie kupić płaszcz idealny, z 80% wełny i 5% kaszmiru za zwalającą z nóg śmiesznie niską cenę.
  81. Szczęście to piąteczek introwertyka: obiad z całą rodziną, ciepły koc, playlista „Your Favorite Coffehouse” na Spotify, książka i kawa.
  82. Szczęście to burza mózgów.
  83. Szczęście to zakończyć tydzień z przyjaciółką, pizzą i winem.
  84. Szczęście to uśmiech na twarzy klientki, której podoba się koncepcja na remont.
  85. Szczęście to gdy wchodzisz do sklepu i kupujesz wszystko to, co jest na liście i opierasz się urokowi słodyczy, i w zamian za czekoladę kupujesz sobie dobrą herbatę i awokado.
  86. Szczęście to małe postępy, krok po kroku.
  87. Szczęście to złożyć portfolio na II stopień studiów.
  88. Szczęście to leżenie na pufie z groszkiem i ciepła bluza.
  89. Szczęście to produktywny dzień.
  90. Szczęście to wczesna pobudka i dłuższa niedziela.
  91. Szczęście to spontaniczne pogaduchy z herbatą na pufkach.
  92. Szczęście to wzruszający i baśniowy seans w kinie (La La Land, polecam!), który podnosi na duchu.
  93. Szczęście to spontaniczne spotkania.
  94. Szczęście to nowe okulary.
  95. Szczęście to piątkowe nieplanowane tournée po mieście.
  96. Szczęście to zimowe słońce, morska bryza i fale rozbijające się o falochron.
  97. Szczęście to pomimo wszystko.
  98. Szczęście to dobre pomysły.
  99. Szczęście to wspólne gotowanie i jedzenie.
  100. Szczęście to gdy spotykasz się z kimś po raz pierwszy, a czujesz się, jakbyś znał go od zawsze.
  101. Szczęście to… 🙂

I już! Minęły ponad 3 miesiące dostrzegania szczęścia na co dzień. Jak wynika z moich pobieżnych ustaleń, najwięcej przyjemności przynosiło mi spotykanie się z innymi i … dobre jedzenie. Jak widać, szczęście bywa proste. Co teraz? A co powiecie na każdy dzień szczęścia, do końca życia?

hania

Wyzwanie: 100 dni szczęścia