Ładne rzeczy! #32 i mój styczeń

styczen

W styczniu było dużo nauki do egzaminu dyplomowego i zostałam inżynierem architektem, poważna rzecz. Pojawiły się prawdziwe mrozy i zamarzło morze, a na drzewach przy klifie pojawiły się długie sople. Było sporo zakupów i wydatków, co jest wielkim smutkiem dla takiego skąpiradła jak ja. Za hit uznaję wielbłądzi płaszcz z dodatkiem kaszmiru odkupiony od jednej z uczestniczek projektu 365 dni w spódnicy. Dziękuję Panie Facebook, teraz jestem o jeden malutki krok do bycia jak moja mistrzyni stylu. Było wyjście na imprezę w stylu lat 80. i dylematy, czy sukienka nie jest za krótka. Wreszcie wywołanie zdjęć i przemeblowanie w „mojej” części pokoju, a także parę nowych wyzwań.

Lecimy z tematem – styczniowe ładne rzeczy!

🌿 Zupełnie zwyczajny dom w Toronto, który spodobał mi się dzięki swojej prostocie i surowości. Mimo tego jest dość przytulny, dzięki użyciu jasnych barw i drewna. Oprócz tego, zaciekawiły mnie łazienkowe, jasnoniebieskie płytki w kropki, oliwkowa kanapa i siedzisko w zabudowie z szafek przy oknie. No i to wyjście na ogród…

🌿 Pozostając w temacie wnętrz (coś czuję, że możecie się spodziewać większej liczby inspiracji na ich temat), wpis z bloga Wnętrzności o brooklyńskim apartamencie. Jest tu tyle dobroci – moja ulubiona ciemna zieleń, marmur w kuchni, drewniana podłoga i metalowe przeszklone drzwi do łazienki.

🌿 Wpis o lastryko. Tak, to ten materiał, którym wyłożona jest posadzka na PRL-owskich klatkach schodowych. Sama mam taką w bloku i zaskoczyłam się, jak ciekawie może wyglądać w różnych kombinacjach. Ostatnie zdjęcie – hit!

🌿 Strona internetowa o kolorach, pogrupowanych według kilku kategorii. Może okazać się przydatna, gdy nie wiemy, jaki dokładnie odcień mamy na myśli. Dzięki niej dowiedziałam się, że jedna z moich ulubionych zieleni to tak naprawdę odcień szarego!

🌿 Absolutny hit mojego okresu świątecznego, czyli czekoladowy likier z miętą od dziewczyn z Burczymiwbrzuchu. Wykonałam go na prezenty, lekko modyfikując przepis i dodając zamiast ekstraktu z mięty aromatu waniliowego. Ogólnie to chciałam dodać krople żołądkowe, ale mama mnie powstrzymała 😉 Ostatecznie okazało się na Instagramie, że można, także nic by się nie stało. Polecam wszystkim, którzy nie lubią mocnych alkoholi, tylko słodkie 😉

🌿 Rozkosz dla oczu, czyli piękny bullet journal:

🌿”Every two days we create as much information as we did from the beginning of civilization through 2003 – Eric Schmidt. Ciekawy projekt z pogranicza analizy i grafiki australijskiego artysty.

🌿 Niezwykle prosta i delikatna polska biżuteria SOTE tworzona przez małżeństwo mieszkające w Warszawie. Można samemu wybrać sobie kamień, jak i materiał, z którego ma być wykonany pierścionek. No i te zdjęcia! Marzy mi się gem ring w różowym złocie.

🌿 Pastelowa grafika Zuzanny Gadomskiej przedstawiająca front wodny w Kopenhadze. Wieszałabym na ścianie!

🌿 Ciekawe jak to jest być dzieckiem i bawić się zarówno na dworze jak i w domu naraz, czyli niezwykły, podziurawiony, trójkątny dom.

🌿 Pomysły krakowskich architektów na walkę ze smogiem w ich własnym mieszkaniu.

🌿 Wybrane prace Marie Flanigan, architekt wnętrz z Teksasu. Luksusowe, eleganckie i przytulne wnętrza.

🌿 Filmy o gotowaniu – bez dźwięku.

🌿 Czekolada, która podbija nie tylko zmysły smakowe, ale też i estetyczne dzięki ciekawej fakturze i opakowaniu, które kojarzy się ze stylem art-deco.

🌿 Mój kalendarz (a nawet trzy) w otoczeniu swoich papierowych znajomych w podsumowaniu roku 2016 u Mony.

🌿 Projekt Pawła Kadysza, założyciela portalu Tookapic. Niesamowite, ile może zmienić bycie konsekwentnym w swoim postanowieniu. Też chcę wziąć udział w wyzwaniu 365 dni, ale najpierw skończę 100 dni szczęścia 🙂

A co u Was dobrego w styczniu? Co najbardziej Was zainspirowało, zaciekawiło i zauroczyło? Macie jakieś szczególne plany na luty?

hania

14 uwag do wpisu “Ładne rzeczy! #32 i mój styczeń

  1. Dziękuję kochana za podlinkowanie mojego skromnego zestawienia! Kurczę, jestem na Tookapicu i to naprawdę zmienia życie 😀 Szczerze? Próbowałam wiele razy zabrać się za to wyzwanie, ale zawsze coś mi przeszkadzało, a to zapominałam, albo medium, na którym je tworzyłam mi nie odpowiadało. Tookapic jest doskonały. Naprawdę doskonały. Człowiek widzi więcej, więcej magii i tych ulotnych, pięknych, codziennych chwil udaje mu się zapamiętać, przystanąć i po prostu być. Ale co ja będę Cię przekonywać, po prostu daj znać jak założysz konto 😀 Będę obserwować! 😀

    Lubię to

  2. Powiem szczerze, wcześniej nie słyszałam o Tookapic, ale film bardzo inspirujący. O projekcie „365” myślę już od jakiegoś czasu, tylko czekam na odpowiedni moment, mam nadzieję, że mi się również uda 🙂

    Lubię to

    • Jak się zabierzesz, to daj znać – będziemy się wzajemnie motywować i mobilizować 🙂 Super opcja, po roku obejrzeć wszystkie zdjęcia i móc sobie powiedzieć, że zrobiło się dobrą robotę 🙂

      Lubię to

  3. Obejrzałam film o twórcy Comic Sansa… I mam taką refleksję, że często nie myślimy o tym, że każdą rzecz ktoś kiedyś zaprojektował, mając w tym jakiś cel, jakiś zamysł. O tym się nie myśli, krytykując. A szkoda.

    Lubię to

  4. Pierwsze wnętrza mnie nie zachwyciły Ci powiem, nie mój klimat kompletnie, ale już czekoladowy likier z miętą wyląduje u mnie w przyszłym tygodniu! Strona z kolorami równie klawa – już zapisana. Biżuteria – kompletny minimalizm, zachwyca. Mam wrażenie, że widziałam ten pierścionek u którejś blogerki. Czekolada jest przepiękna, ja wgl szaleję za czekoladami niezwyczajnymi. Niech wyglądają po prostu inaczej. Zestawienie tego architekta – to podbiło moje serce. No i na koniec ten dom, mój gust, kocham eko, skandynawię, minimalizm i przestrzeń. Dużo przestrzeni. Dziwnej, całkiem innej. Zestawienie na piątkę.

    Lubię to

    • Polecam z całego serca, tylko trzeba uważać, żeby nie wypić za dużo naraz. Ja właśnie kombinuję, żeby za jakiś czas kupić sobie taki z dużym i małym oczkiem, strasznie fajnie razem by wyglądało… Dziękuję za pozytywną ocenę 😀

      Lubię to

  5. Haniu, serdecznie gratuluję zdobycia tytułu inżynierskiego – brzmi tak nobliwie! 😀

    Przepadam za Ładnymi rzeczami – chętnie udaje się pod Twoim przewodnictwem w nieznane, tajemnicze, a urzekające internetowe okolice.
    A styczeń – zbiegł szybko, lecz owocnie. Jestem mu wdzięczna za wiele urzeczeń i zupełnie nowych doświadczeń oraz kojące wieczory, ale mam nadzieję, że luty, choć nieco szczuplejszy, pohamuje swój galop. 🎀

    Polubione przez 1 osoba

Porozmawiajmy! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s