Twórcy twórcom, czyli Share Week 2017

Od zawsze lubiłam czytać blogi. W podstawówce szukałam tych z opowieściami fan-fiction o Harrym Potterze i ze smutnymi wierszami. Stopniowo wyewoluowało to do śledzenia polskich szafiarek, które te 7 lat temu nie były jeszcze tak powszechnym zjawiskiem. Zaczynając prowadzenie kolejnego bloga - tego - tym bardziej już na bardziej poważnie, szybko przekonałam się, że jednymi… Czytaj dalej Twórcy twórcom, czyli Share Week 2017

Budzę się ze snu zimowego

Słońce dobrze na mnie działa. Odkrywam w sobie nowe, nieznane mi wcześniej rzeczy i cieszę się każdym promieniem słońca. Jestem w stanie nawet postarać się polubić wczesne wstawanie, mimo, że jestem strasznym śpiochem i nocnym markiem, w zamian za ciepło rozlewające się po pokoju po wschodzie słońca. Bawię się w łapanie blasków. Gdy patrzę na… Czytaj dalej Budzę się ze snu zimowego

Jestem zbiorem rzeczy

Jak można zdefiniować siebie? Zastanawiam się nad tym od dłuższego czasu. Co by było, gdybyśmy stracili technologie, których używamy na co dzień? Czy wciąż zachowalibyśmy naszą tożsamość? Zastanawiałam się nad tym, układając rzeczy do zdjęcia do blogowego projektu Marty. To wbrew pozorom nie jest takie łatwe i wymaga sporego zastanowienia się. Każda rzecz znalazła się… Czytaj dalej Jestem zbiorem rzeczy

Ładne rzeczy! #33 i mój luty

Luty w pigłuce Szybko się zaczął i szybko minął. Krótszy miesiąc, więc zwięzłe podsumowanie. W lutym zaaplikowałam na studia magisterskie, dostałam się na nie i zaczęłam pierwszy semestr, zrobiłam spory porządek na komputerze, spotkałam z Teresą w celu porozmawiania nad organizacją Trójmiejskiego spotkania 365 dni w spódnicy i cieszyłam się widokiem zimowego morza w Sopocie. Odświeżyłam mój… Czytaj dalej Ładne rzeczy! #33 i mój luty

Magia początków

Tydzień temu rozpoczęłam I semestr studiów II stopnia. Nie jest to nic niezwykłego, w końcu wiele osób kontynuuje studia po obronie licencjatu lub inżynierki, ale czuję tę magię początku. Część z moich znajomych zrezygnowała w ogóle z architektury. Na Politechnice Gdańskiej moja magisterka trwa trzy semestry, więc nie umywa się to do siedmiu, które czasem… Czytaj dalej Magia początków