Ładne rzeczy! #33 i mój luty

11

Luty w pigłuce

Szybko się zaczął i szybko minął. Krótszy miesiąc, więc zwięzłe podsumowanie.

W lutym zaaplikowałam na studia magisterskie, dostałam się na nie i zaczęłam pierwszy semestr, zrobiłam spory porządek na komputerze, spotkałam z Teresą w celu porozmawiania nad organizacją Trójmiejskiego spotkania 365 dni w spódnicy i cieszyłam się widokiem zimowego morza w Sopocie.

Odświeżyłam mój wizerunek i zmieniłam oprawki na okrągłe. Zjadłam rekordową ilość pizzy i wypiłam rekordową liczbę gęstych czekolad w Cafe Anioł. Obchodziliśmy też 10 urodziny drużyny harcerskiej, w której niegdyś byłam. Dostałam też drugi płaszcz idealny, szary (a jakże by inaczej) i kupiłam sukienkę, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia.

Walentynki spędziłam grając na komputerze w LEGO Harry Potter, jedząc makaron z własnoręcznie przygotowanymi krewetkami i pijąc średnie wino. Idealnie.

Wreszcie – zrobiłyśmy z siostrą gruntowne malowanie pokoju, dorobiłam się lustra i pozbyłyśmy się jasnozielonej rolety. Lustro to staroć od dziadków, którego z chęcią się pozbyli, a mi wpadło w oko już dawno temu. Przy okazji pozbyłam się kolejnych niepotrzebnych rzeczy, na przykład zaschniętych farb. Siostra niemal nie dostała zawału po pierwszych pociągnięciach wałka – farba „Okruch lodu” wyglądała jak ciemnoszary. Na szczęście po wyschnięciu zmieniła się na taką, jakiej oczekiwałam. Zależnie od światła, ściany wyglądają na białe, jasnoszare lub szaroniebieskie. Bardzo mi pasuje ten kolor.

Lutowe ładne rzeczy

🌿 22 lutego minęły dwa lata, z tej okazji spisałam kilka przemyśleń na ten temat – Siedem myśli na drugie urodziny.

🌿 Marysia pokazała mi dwie strony, których raczej nie powinnam przeglądać, szczególnie biorąc pod uwagę, że planuję ograniczyć kupowanie w najbliższym czasie… Yestersen i Patyna to internetowe sklepy ze starociami, które niczym nie przypominają zagraconych i ciemnych sklepików. Kupiłabym z chęcią niemal wszystkie przestawione tam przedmioty. Można się dosłownie zagubić w bogactwie kategorii i kolorów. Ach!

🌿 Kanał Houzz, na którym znajduje się sporo krótkich filmów na temat wybranych domów i ich właścicieli. Obejrzałam prawie wszystkie odcinki, a z nich najbardziej zapamiętałam dom na planie okręgu wybudowany w latach 60. i parkę uroczych hipsterów.

🌿 Pogłębiając ostrą fazę na szukanie pomysłów w stylu Adama Słodowego, czyli zrób to sam, natrafiłam na bloga HomeMade Modern. Można na nim znaleźć pomysły na własnoręczne zrobienie sofy, stolika, wieszaka na ubrania czy nawet… schodów! Prawdziwy szał!

🌿 Wystartowałam z moim projektem 365 dni na Tookapic. Okej, zdjęcia nie są może wybitne, ale podoba mi się to bardzo.

🌿 Ania pisze o tym, jak znaleźć pasję, robi naturalne fotografie, które cieszą oczy i prowadzi pięknego wizualnie bloga. Musicie koniecznie zajrzeć.

🌿 Zainspirowana Olgą i Aleksandrą, które zdecydowały się na styczeń bez zakupów, razem z Teresą podejmujemy podobne wyzwanie, tylko że wielkopostne. Nie chodzi nam o rezygnację z koniecznych zakupów, ale ze wszystkich zachcianek i rzeczy, bez których świat się nie zawali.

🌿 Skandynawskich wnętrz nigdy za mało, ale to chyba pierwsze, w którym widzę taki ciemnoczerwony fotel. Wygląda tu świetnie i bardzo mi pasuje do błękitów. Sami zobaczcie:

🌿 Śliczne produkty szwedzkiej marki A2. Waza z lustrem, to jest naprawdę hit!

🌿 „Wiesz no, nic ważnego, mam takiego bloga. Ale nie czytaj go proszę”, pisze Joulenka. Wszystkim, którzy czują się zagubieni w związku z tym, że ludzie nie rozumieją, polecam jej wpis – Gdy ktoś nie akceptuje Twoich pasji.

🌿 Gdy byłam na przełomie gimnazjum i liceum, uwielbiałam zespół Death Cab for Cutie. Niedawno zabrnęłam w ich rewiry podczas zagubienia się na YouTube i dowiedziałam się, że niedawno (rok temu) wydali nową płytę, która bardzo przypadła mi do gustu.

🌿 W lutym, szukając jakiś pomocy do obsługi lustrzanki analogowej, którą znalazłam w piwnicy i mam szczery zamiar uruchomić, natrafiłam na kanał Plant Based Traveler. Przesympatyczna para kręci świetne filmy, bardzo podoba mi się ich styl. Mają w sobie coś z filmów Andersona w sposobie montażu.

Wpisy, które mogliście przegapić:

Marcu, bądź super! Co dla Was było najciekawsze, najbardziej inspirujące w lutym?hania

Ładne rzeczy! #32 i mój styczeń

styczen

W styczniu było dużo nauki do egzaminu dyplomowego i zostałam inżynierem architektem, poważna rzecz. Pojawiły się prawdziwe mrozy i zamarzło morze, a na drzewach przy klifie pojawiły się długie sople. Było sporo zakupów i wydatków, co jest wielkim smutkiem dla takiego skąpiradła jak ja. Za hit uznaję wielbłądzi płaszcz z dodatkiem kaszmiru odkupiony od jednej z uczestniczek projektu 365 dni w spódnicy. Dziękuję Panie Facebook, teraz jestem o jeden malutki krok do bycia jak moja mistrzyni stylu. Było wyjście na imprezę w stylu lat 80. i dylematy, czy sukienka nie jest za krótka. Wreszcie wywołanie zdjęć i przemeblowanie w „mojej” części pokoju, a także parę nowych wyzwań.

Lecimy z tematem – styczniowe ładne rzeczy!

🌿 Zupełnie zwyczajny dom w Toronto, który spodobał mi się dzięki swojej prostocie i surowości. Mimo tego jest dość przytulny, dzięki użyciu jasnych barw i drewna. Oprócz tego, zaciekawiły mnie łazienkowe, jasnoniebieskie płytki w kropki, oliwkowa kanapa i siedzisko w zabudowie z szafek przy oknie. No i to wyjście na ogród…

🌿 Pozostając w temacie wnętrz (coś czuję, że możecie się spodziewać większej liczby inspiracji na ich temat), wpis z bloga Wnętrzności o brooklyńskim apartamencie. Jest tu tyle dobroci – moja ulubiona ciemna zieleń, marmur w kuchni, drewniana podłoga i metalowe przeszklone drzwi do łazienki.

🌿 Wpis o lastryko. Tak, to ten materiał, którym wyłożona jest posadzka na PRL-owskich klatkach schodowych. Sama mam taką w bloku i zaskoczyłam się, jak ciekawie może wyglądać w różnych kombinacjach. Ostatnie zdjęcie – hit!

🌿 Strona internetowa o kolorach, pogrupowanych według kilku kategorii. Może okazać się przydatna, gdy nie wiemy, jaki dokładnie odcień mamy na myśli. Dzięki niej dowiedziałam się, że jedna z moich ulubionych zieleni to tak naprawdę odcień szarego!

🌿 Absolutny hit mojego okresu świątecznego, czyli czekoladowy likier z miętą od dziewczyn z Burczymiwbrzuchu. Wykonałam go na prezenty, lekko modyfikując przepis i dodając zamiast ekstraktu z mięty aromatu waniliowego. Ogólnie to chciałam dodać krople żołądkowe, ale mama mnie powstrzymała 😉 Ostatecznie okazało się na Instagramie, że można, także nic by się nie stało. Polecam wszystkim, którzy nie lubią mocnych alkoholi, tylko słodkie 😉

🌿 Rozkosz dla oczu, czyli piękny bullet journal:

🌿”Every two days we create as much information as we did from the beginning of civilization through 2003 – Eric Schmidt. Ciekawy projekt z pogranicza analizy i grafiki australijskiego artysty.

🌿 Niezwykle prosta i delikatna polska biżuteria SOTE tworzona przez małżeństwo mieszkające w Warszawie. Można samemu wybrać sobie kamień, jak i materiał, z którego ma być wykonany pierścionek. No i te zdjęcia! Marzy mi się gem ring w różowym złocie.

🌿 Pastelowa grafika Zuzanny Gadomskiej przedstawiająca front wodny w Kopenhadze. Wieszałabym na ścianie!

🌿 Ciekawe jak to jest być dzieckiem i bawić się zarówno na dworze jak i w domu naraz, czyli niezwykły, podziurawiony, trójkątny dom.

🌿 Pomysły krakowskich architektów na walkę ze smogiem w ich własnym mieszkaniu.

🌿 Wybrane prace Marie Flanigan, architekt wnętrz z Teksasu. Luksusowe, eleganckie i przytulne wnętrza.

🌿 Filmy o gotowaniu – bez dźwięku.

🌿 Czekolada, która podbija nie tylko zmysły smakowe, ale też i estetyczne dzięki ciekawej fakturze i opakowaniu, które kojarzy się ze stylem art-deco.

🌿 Mój kalendarz (a nawet trzy) w otoczeniu swoich papierowych znajomych w podsumowaniu roku 2016 u Mony.

🌿 Projekt Pawła Kadysza, założyciela portalu Tookapic. Niesamowite, ile może zmienić bycie konsekwentnym w swoim postanowieniu. Też chcę wziąć udział w wyzwaniu 365 dni, ale najpierw skończę 100 dni szczęścia 🙂

A co u Was dobrego w styczniu? Co najbardziej Was zainspirowało, zaciekawiło i zauroczyło? Macie jakieś szczególne plany na luty?

hania

Ładne rzeczy! #31 i mój październik

14.jpg

Październik upłynął mi w kursowaniu między uczelnią, pracą a domem. Wszystkie dni zlewają się w jedno długie siedzenie przy komputerze. W międzyczasie staram się odpoczywać, dotleniać i szukać małych przyjemności. W ramach tego zagospodarowałam półkę nad biurkiem na mały domowy ogródek – uwielbiam na nią patrzeć, można ją podejrzeć na instagramie 🙂 Zrobiłam kolejny przegląd szafy i papierów, nabyłam kosmetyki w ramach promocji w Rossmanie, kupiłam sobie dwa balsamy do ciała z tołpy.

Świetnie bawiłam się na leśnym weselu, byłam na dziewczyńskim wyjściu z siostrą na koncert Starego Dobrego Małżeństwa, cieszyłam się z prawie skończonej realizacji projektu salonu kosmetycznego i na sam koniec miesiąca poznałam nową gdyńską kawiarnię – Tłok. Staram się dokończyć jesienne wyzwanie Jest Rudo, ale średnio jestem zadowolona ze zdjęć. Zobaczymy, jak to będzie.

Na blogu pojawiły się w sumie trzy teksty, o początku października, o trosce o spokój i moje przemyślenia na temat mieszkania.

Linki!

Muzycznie październik upłynął mi przy Glass Animals, Solange i nowej Wardrunie.

Więcej życia na instagramie. Tam ostatnio lubię być.

A u Was co dobrego było w październiku? 🙂

hania

Ładne rzeczy! #30 i mój wrzesień

jesien.jpg

Ładne rzeczy! chcę publikować wraz z podsumowaniem miesiąca. Tak dość typowo. Mam nadzieję, że mieliście piękny wrzesień. Na blogu pojawiły się trzy wpisy: o przypadkach, o byciu tu i teraz i o pudełku na dobre kiedyś. Rezultaty blogowej ankiety zapisałam w bullet journalu, który prowadziłam przez wrzesień i bardzo mi się to podobało. Zapisałam kilka nawyków, nad którymi chcę pracować i dobrze mi szło, chociaż nie każdy kwadracik został zakolorowany. W tym semestrze korzystam z organizera Właśnie dzisiaj, ale listy różnych rzeczy w dzienniku bardzo mi się przydadzą.  O wiele lepiej notuje się pomysły na wpisy na papierze niż w komputerze.

Będę też kontynuować pracę nad dobrymi nawykami, w październiku mogę z niektórych już zrezygnować, bo udało mi się je wdrożyć na dobre i dodać kolejne. Powiecie, że ostatnio cały internet pisze o tym bullet journalu i muszę się z tym zgodzić. Ale fajnie spróbować, serio! Na razie mam kilka list: książek, filmów, wpisów, a planuję założyć jeszcze listę miejsc do odwiedzenia w Trójmieście.

We wrześniu martwiłam się nadchodzącym początkiem semestru (trochę panikuję z okazji połączenia pracy ze studiami), zapętlałam nowy album Nicka Cave, obejrzałam polecany wszędzie serial Stranger Things – bardzo fajny, chociaż postacie takie szablonowe, ale świetny klimat! Nadrobiłam szósty sezon Suits, który robi się już trochę jak telenowela, wymieniłam baterię w zegarku i nie rozstaję się z nim, kupiłam sobie pierwsze prawdziwe okulary przeciwsłoneczne.

Zrobiłam test osobowości i wyszło mi, że jestem typem ESFJ, sama nie wiem, jak się ustosunkować do tego wyniku. Grałam w nową planszówkę – „Wsiąść do pociągu”,  próbowałam zrobić wegański mus czekoladowy, ale nie wyszło, jadłam pizzę z Olgą i ratowałam zabytkową posadzkę. Wreszcie – nazbierałam na przemiłym spacerze wielką garść kasztanów i podjęłam kilka ważnych decyzji. Początkowe zdjęcie to powrót do zakurzonego hobby. Brakowało mi grania i nucenia. Oby częściej do tego wracać.

Nie powiem Wam, że jesień jest cudowna. Mam co do niej mieszane uczucia. Z jednej strony lubię poranne mgły, liście, jesienne zapachy, gorące herbaty – okej, te ostatnie nie tylko jesienią – ale strasznie marznę. Noszę po kilka warstw i wciąż mi zimno. Zadziwiam się, ilekroć mijam ludzi w samych koszulkach z krótkim rękawem.

Wrześniowe linki warte odwiedzenia:

  • a propos bullet journalu – przepiękne rysunki i pomysły na to, co mogłoby być w jego wnętrzu u Becky na Instagramie. Czy to nie jest urocze? Dodatkowo polecam świetny tekst, jak zacząć prowadzenie bullet journalu. Wbrew pozorom, ładne obrazki nie są najważniejsze 😉

Przy okazji chciałam powiedzieć, że mój Pinterest się rozrasta, szczególnie wnętrzarsko, i oczywiście znajdziecie mnie na Instagramie 🙂 Ale się rozpisałam! A Wy co ciekawego widzieliście ostatnio w Internecie i nie tylko? Jaki był Wasz wrzesień? hania

 

 

Ładne rzeczy! #29

wpis

Zaczął się sierpień. Czas szybko płynie. Chcę zachować te słoneczne dni, bo ostatnio robi się już jesiennie.

Wyszperane rzeczy, które wpadły mi w oko:

Dziękuję za poświęcony mi czas i życzę Wam miłego weekendu! A Was co ostatnio zachwyciło?

hania