Nie chcę już nie mieć czasu

Jeszcze nie było takiej wiosny. Pierwszy tydzień siedzenia razem w domu z początku wydawał się fajny i przyjemny, potem przez moment miałam lekki atak paniki, że właściwie nie wiadomo, jak będzie wyglądać świat, życie i że nie wiemy, do czego będziemy wracać, jak już wyjdziemy z tych domów. Na szczęście szybko się uspokoiłam i skupiłam… Czytaj dalej Nie chcę już nie mieć czasu

Braki przymusów

Możliwe, że istnieje limit seriali, które można pochłonąć w przeciągu miesiąca i możliwe, że się do niego zbliżam. Historie o gangsterach i agentach FBI zlewają się jeden ciąg, czas przyspiesza po to, żeby później zwolnić. Dni płyną w kolejnych kubkach herbaty, talerzach z płatkami jaglanymi i w różnych kolorach ciepłych swetrów. Wraca do mnie jak… Czytaj dalej Braki przymusów

Wakacje morskiej dziewczynki

Nadzwyczajnie gładko skończył się semestr. Tak gładko, że nawet nie zdążyłam odczuć gorącego oddechu sesji na sobie. Wygląda na to, że po raz pierwszy w mojej studenckiej karierze szykuje mi się wolny wrzesień – niesamowite! Co zrobić z taką ilością wolnego czasu? Oczywiście nie mam na myśli akcji z cyklu „leżeć i pachnieć”, bo jak… Czytaj dalej Wakacje morskiej dziewczynki

Pożegnać się z „kiedyś”

Wstyd mi to przyznać, ale raz na jakiś czas staję się prawdziwą królewną marudą. Kumulacja tej kreacji najczęściej przypada na miesiąc poniedziałków, który tym razem zaczął się z wyprzedzeniem. Przypominam sobie o tamtym wpisie i mam wrażenie, jakby to było ledwo co. Ledwo co zaczynałam I semestr studiów magisterskich, a tu coraz mocniej czuję na… Czytaj dalej Pożegnać się z „kiedyś”

Na tropie weekendu idealnego

Nie mam na nic jednoznacznych recept i rozwiązań, a ponadto wciąż uczę się porządnego odpoczywania, ale wiem coraz więcej na ten temat. Ciężko jest wypaść z tego szarego schematu - zmęczenie w środku tygodnia i przerzucanie wielu spraw na weekend. Jednocześnie obijanie się w sobotę i niedzielę, tłumacząc sobie, że zrobi się wszystko w dni… Czytaj dalej Na tropie weekendu idealnego