Tak zwyczajnie, lubię robić zdjęcia

Pisałam już kiedyś o tym, że gdyby nie tata, to z pewnością nie robiłabym zdjęć. Wciąż nieswojo czuję się, gdy tylko pomyślę o określeniu "nie byłabym fotografem". Tak, cały czas chodzi za mną myśl, że jesteśmy tym, co robimy, ale jakoś ciężko mi odnaleźć się w tej amatorszczyźnie, wiedząc, jak wielu rzeczy jeszcze nie umiem.… Czytaj dalej Tak zwyczajnie, lubię robić zdjęcia

Plan minimum: nie zgnuśnieć

Im goręcej, tym bardziej odechciewa mi się jakiegokolwiek działania. Przyznaję, że upały znoszę w cierpieniu. Ratują mnie lody, woda, owoce i cień. Ewentualnie wiatr od morza. Ale zaraz, za chwilkę już koniec sesji i początek nieco ponad trzymiesięcznych wakacji. To jest koło 90 dni. Nieco ponad 129 600 minut. Jaki plan na ten czas? Nie… Czytaj dalej Plan minimum: nie zgnuśnieć

Zimowe plany

Robicie listy postanowień noworocznych? Ja raczej nie. Myślę, że taka sezonowa lepiej się u mnie sprawdzi, jestem bardzo zadowolona z kilku rzeczy, które zrobiłam jesienią. Tym razem chciałabym bardziej podzielić sobie myślowo sprawy na poszczególne miesiące, tak, żeby o niczym nie zapomnieć. Małą tradycją robią się wpisy z planami (tutaj są letnie, a tu jesienne),… Czytaj dalej Zimowe plany

Jesienne plany

Ostatnio pisałam dość długie i "ciężkie" wpisy, teraz zachciało mi się czegoś lekkiego. Myślę, że to coś normalnego i najlepiej pisać o tym, na co ma się ochotę, to wtedy jest takie szczere 🙂 Jeszcze niedawno zastanawiałam się, co chciałabym zrobić latem, część rzeczy udało się zrealizować, części nie, a teraz zaczynam planować co zrobię… Czytaj dalej Jesienne plany