Cienie i lustra

P1240103

Zupełnie przypadkiem znalazłam się dzisiaj na spotkaniu literackim Festiwalu Miasto Słowa w Muzeum Miasta Gdyni i całkiem przypadkiem dowiedziałam się paru rzeczy o sobie.

Nie ma tak, że tworzy się tylko pod wpływem weny. Ona powinna zastać nas przy pracy. Jeśli jest się pisarzem, to siada się do pisania tak samo, jak do każdej innej aktywności, o każdym tworzeniu można tak powiedzieć. Koniec z wymówkami o braku natchnienia.

Zdecydowanie zbyt mało kobiet przebija się do kręgów literatury wysokiej, a hasło „literatura kobieca” narzuca recenzentowi z góry pewną postawę. Jak to się dzieje, że niektóre książki w bibliotekach trafiają na półkę opatrzoną właśnie takim hasłem?

Przekonałam się, jak fascynująca jest praca tłumacza, nad którą nigdy wcześniej się nie zastanawiałam. Sięgając po obcojęzyczną książkę zawsze miałam z tyłu głowy myśl, że ktoś musiał ją przełożyć na polski, ale nie zwracałam na to większej uwagi. Jak mogłam umniejszać tłumaczowi, który nie zamienia sucho słów z jednego języka na słowa w drugim języku, ale musi też za nimi iść cały bagaż kulturowy i kontekstowy danego społeczeństwa, który pozwoli zrozumieć przekaz autora? Ile studiów i poszukiwania wymaga taka praca, która pozwoli wydobyć myśl autora i zachować czytelne odwołania? A liryka? Czy tłumacz to cień? Może lustro?

Przypomniałam sobie, jak lubiłam w liceum czytać lektury i omawiać teksty. Miałam świetną polonistkę, pełną pasji i zaangażowania w uświadamianie ścisłych umysłów (klasa mat-fiz-chem). Przez jakiś czas rozważałam filologię polską czy polonistykę. Wyszło jak wyszło, ale zawsze kochałam pisać i czuję potrzebę pisania. Dużo czytałam przez ten rok, o wiele więcej niż w ubiegłych latach, ale nie była to literatura piękna. Czas zrobić krok w tył :).

Marka to nie logo

IMG_4463

Bycie w organizacji studenckiej ma niezliczoną liczbę plusów, jest to między innymi możliwość brania udziału w różnych szkoleniach i prelekcjach. Nauczyłam się już jak się prezentować czy podstaw programów graficznych. Na początku października moja grupa lokalna organizowała cykl szkoleń na temat PR-u i marketingu, podczas którego gościliśmy naszych kolegów z całej Europy. Czytaj dalej „Marka to nie logo”

Wrażenia z pierwszego Open House Gdynia

IMG_4300

Nadszedł czas na podsumowanie. Na początku muszę Was przeprosić, że trochę opuściłam się w pisaniu. Jesień mocno mnie przygniotła i przeniosła w „stan zawieszenia”. Ostatni weekend spędziłam jako wolontariusz ganiając po całej Gdyni, zawinięta w ciepłą kurtkę z torbą z aparatem po to, by uchwycić jak najwięcej z tego, co się działo. A działo się wiele!

Czytaj dalej „Wrażenia z pierwszego Open House Gdynia”

5. Weekend Architektury w Gdyni

P1190239
W piątek i sobotę Infobox zapraszał na wykłady.

Ostatnio w Gdyni odbyła się 5 edycja Weekendu Architektury. Tutaj znajduje się (nieco omszała) strona internetowa wydarzenia. Całość podzielona była na cztery bloki tematyczne, do wyboru, do koloru – czwartek to foto dzień, piątek – Miasto Kreatywne, sobota – Miasto Nowoczesne i wreszcie niedziela – Śródmieście Morskie. Chętnie podzielę się z Wami wrażeniami!

Czytaj dalej „5. Weekend Architektury w Gdyni”

Ty też jesteś marką

P1190236

Cieszę się, że tyle naokoło się dzieje, a ja mam czas i możliwości, żeby z tego korzystać. Wszystko, co jest ciekawe, zapisuję w niebieskim notatniku, wierząc, że jeszcze do tego wrócę. W zeszłym tygodniu było spotkanie z Eweliną Kustrą, a przedwczoraj z Olką Kaźmierczak. Nie zawiodłam się, więc śpieszę, żeby zdać Wam relację, bo jestem przekonana, że Was to zainspiruje.  Czytaj dalej „Ty też jesteś marką”