Obserwacje: wydmy w Łebie

Obiecałam sobie więcej małych wycieczek w wakacje. Traf chciał, że dostałam pracę i nie dysponuję już tak dużą ilością wolnego czasu, jak kiedyś (i dobrze!), ale mam plan do końca wakacji poodwiedzać jeszcze kilka bliskich miejscowości. W ostatni długi weekend wybór padł na Łebę - bardzo chciałam ponownie zobaczyć wydmy. Zapakowałam jedzenie na piknik -… Czytaj dalej Obserwacje: wydmy w Łebie

Plan minimum: nie zgnuśnieć

Im goręcej, tym bardziej odechciewa mi się jakiegokolwiek działania. Przyznaję, że upały znoszę w cierpieniu. Ratują mnie lody, woda, owoce i cień. Ewentualnie wiatr od morza. Ale zaraz, za chwilkę już koniec sesji i początek nieco ponad trzymiesięcznych wakacji. To jest koło 90 dni. Nieco ponad 129 600 minut. Jaki plan na ten czas? Nie… Czytaj dalej Plan minimum: nie zgnuśnieć

Podążać znów za swoim węchem

Dobrze jest umieć odpocząć. Na koniec wakacji dane mi było przeżyć ekspresowe odpoczywanie, od rana do wieczora w ciszy, spokoju i bez świecących ekranów. W tę jedną niedzielę odpoczęłam bardziej, niż przez całe wakacje.  Zrywam się tuż po wschodzie słońca i kieruję swoje kroki do kuchni, żeby przygotować sobie śniadanie. Z wielką uwagą przyglądam się… Czytaj dalej Podążać znów za swoim węchem